Poradnia dr Etkera – odc. 4.

Rozpoczynacie przygodę z bieganiem? Zamierzacie ją zakończyć w następny wtorek? Wiadomo, bieganie jest super spoko. Przedłuża nasz żywot, wspomaga libido i w ogóle! Same plusy, zero wad. Czy aby na pewno?

Poniżej znajdziecie listę rzeczy, o które z chęcią byście się spytali, ale boicie się o nich nawet pomyśleć. Każdy punkt okraszony jest fachowym komentarzem dr Etkera – wyznawcy i wieloletniego miłośnika biegania.

Dzisiaj czwarta z pięciu części. Tym razem o odzieży wierzchniej i pokorze.
Kolejne pojawią się niebawem.


7. Odzież wierzchnia

Przed rozpoczęciem biegania, w mojej szafie łatwiej było spotkać tkaniny z wełny, bawełny, bądź innego – równie naturalnego materiału. A teraz? Technologia wprost wylewa się z szuflad. Koszulki techniczne z dużą domieszką poliestru i technologicznego żargonu „dry to”, „dry tamto”. Skarpety z jonami srebra i bluzy z mikrocyrkulacją powietrza, które dają +10 do szybkości, +21 do wysychalności i niestety -56 do nieprzyjemnej wonności.

koszulkaPrawda jest jednak taka, że w bawełnie raczej daleko się nie zabiegnie. W syntetyku pełną gębą jest jednak znacznie lepiej. A jak syntetyk ma fajny krój i modne logo? Wtedy to już jest pyszna zabawa!

Bezpłatna porada dr Etkera: „W wielu pakietach startowych można znaleźć koszulki techniczne, które śmiało mogą posłużyć do codziennych treningów. Technologia użyta w tego typu odzieży jest bardziej przyjazna dla skóry, aniżeli bawełniany tiszert, który dłużej schnie. Niestety, odzież techniczna pachnie miało atrakcyjnie, nieestetycznie, a czasem nawet – szpetnie. Coś za coś”.

8. Pokora.

Co najlepiej uczy pokory? Wydaje mi się, że dla biegacza jedną z takich rzeczy jest… kontuzja. Czasami człowiek przeholuje. Zapewne każdy z Was już to kiedyś zrobił. Organizm krzyczy „niet!” podając Wam np. wysoki puls, bądź pobolewając w jakimś miejscu. „Przecież to się rozbiega, co nie?!?” – nic bardziej mylnego. Nie ma czegoś takiego jak rozbieganie bólu. To, że go przez chwilę nie czujecie, nie znaczy, że się tam na Was nie czai zaraz po biegu.

kontJak już zbagatelizujecie wszystkie sygnały (np. taki, że lepiej zrobić sobie wolne, niż przeprowadzić 30-km trening z narastającą prędkością), pojawia się przymusowe biegowe L4 w postaci kontuzji. Dobrze jeżeli trwa 3 dni. Gorzej – jeżeli dłużej. Gdy ból nie ustępuje, trzeba zrobić sobie dłuższą przerwę. Dajmy na to, że trwa ona 3 tygodnie i to jeszcze na miesiąc przed ważnym startem. Żal.pl i .ru jednocześnie!

Życie…

No nic, mnie już ono wielokrotnie nauczyło, że lepiej spasować niż przedobrzyć. Widok biegaczy w szczycie sezonu, gdy człowiek ledwo chodzi, to nic przyjemnego. Dlatego pokora, pokora i jeszcze raz pokora! Super się Wam biegnie, ale zgodnie z planem macie zrobić dzisiaj tylko 10 km? Zróbcie tylko 10 km i ani centymetra więcej!

Bezpłatna porada dr Etkera: „Jak powiada Wikipedia: > Pokora to cnota moralna, która w ogólnym rozumieniu polega na uznaniu własnej ograniczoności, nie wywyższaniu się ponad innych i unikaniu chwalenia się swoimi dokonaniami <. I tego się proszę trzymajmy. Dzięki!”