Endo_kwiecień 2015

Kilka dni temu minął kwiecień. Przyszedł czas na to, aby go podsumować. Jak było? Ano tak:endo_kwiecien

W poprzednim miesiącu przebiegłem 163 kilometry. Jak tak się im teraz przyglądam, to dochodzę do wniosku, że raczej nie było szansy na ani kilometr więcej. Jeden weekend wypadł mi w ogóle z planu treningów, z uwagi na genialny (nie biegowy) wyjazd na Mazury. Później był maraton w Krakowie i jakoś tak wyszło. W grudniu ur. sądziłem, że dystans 200 km będzie co miesiąc zasilał moje konto na endomondo. Na razie nie za bardzo mi to wychodzi, ale jakoś nie rozpaczam z tego powodu. Staram się biegać 4 razy w tygodniu, ale nie robię tego za wszelką cenę. Czasami lepiej odpuścić, niż zrobić coś na siłę.

rok_en

Tak jak już wspomniałem, 19 kwietnia wystartowałem w 14. PKO Cracovia Maraton. Miało być poniżej 3:30 h. Wyszło jak (prawie) zawsze, a więc spacerem tak po ok. 30 km. Fajnie, że po maratonach dochodzę do siebie w coraz krótszym czasie. Kilka dni po zawodach byłem już w stanie przebiec 15 km w tempie 4:53 min/km. Pamiętam, że po pierwszym maratonie w Warszawie (2012 r.) do żywych wracałem przez bite 2 tygodnie. Byłem jednym wielkim zakwasem.

krakKtóry to już raz, zaraz po przekroczeniu mety, zaprzysiągłem zemsty na tym dystansie! W Krakowie oczywiście zrobiłem tak samo. Oprócz zwiększenia biegowego kilometrażu, rozpocząłem pracę nad core stability. Dodam, że zrobiłem to po raz pierwszy, od kilku dobrych lat.

W internecie znalazłem coś takiego:

plankĆwiczę tak co 2 dni, na przemian z programem Runtastic Six Pack Abs Workout. Nie ukrywam, że jest ciężko. Najdłuższa i najbardziej brutalna minuta to ta ostatnia – na łokciach. Każda sekunda trwa po prostu w nieskończoność. Na pierwszy rzut oka ten cały plank wydaje się taki łatwy. W rzeczywistości jest zupełnie inaczej.

park1Co jeszcze?

Przyroda budzi się do życia, a wraz z nią moja alergia. Tak to już jest, że co roku od tej porze wzruszam się na widok rosnącej trawy, a pyłki z drzew zapierają mi dech w piersiach.