ENDO_Podsumowanie 2016 r.

Styczeń już prawie w połowie. Czas więc najwyższy, aby podsumować ubiegły rok. Ci bardziej znani blogerzy już to zrobili. Ci mniej, dopiero teraz się za to zabierają.
Zapraszam!

1. Mam córkę!

To zdecydowanie najważniejszy punkt w kalendarzu 2016 r. Przyjście na świat Magdaleny zmieniło wiele, a może i prawie wszystko.

30689416736_6e37d20f51_kInaczej postrzegam teraz szereg spraw. W moim życiu pojawiły się zupełnie nowe priorytety i hektolitry szczęścia. Po raz pierwszy na mecie czekała na mnie mała panna, która przez cały bieg była niesamowitym motywatorem.

Dzięki współpracy z firmą Scandinavian Baby udało mi się zaopatrzyć w najlepszy wózek spacerowo-biegowy na świecie – THULE Urban Glide.

Niestety do tej pory nie miałem okazji wypróbować go na treningu. Doczekam tylko do pierwszych ciepłych dni, smog się zmniejszy i Magdaleno – proszę się szykować!

Od razu po narodzinach Magdy postanowiłem, że nie będę wrzucał Jej zdjęć na swoje profile społecznościowe, bądź zamieszczał je na niniejszej stronie. Wytyczyłem sobie jasną granicę między tym z czego wolno mi się zwierzyć, a co lepiej zachować dla siebie i włożyć do rodzinnego albumu. Jestem przekonany, że warto dbać o prywatność swoich dzieci. Moim skromnym zdaniem ekshibicjonizm w tym przypadku nie jest wskazany. Każdy i tak zrobi to, co uważa za słuszne.

2. Kilometraż.

Jako praktykujący biegacz to chyba od niego powinienem zacząć podsumowanie. Kilometraż – jeden z elementów, który opisuje ile dałaś/dałeś z siebie w ciągu roku. No bo jeżeli na liczniku jest kilka tysięcy, to przecież musiało być super, co nie? A jeżeli wynik wynosi przykładowo 1560 km i jest najniższym od 4 lat? Powinno Ci być głupio i wstyd?

2012-2016W moim przypadku bynajmniej tak nie jest. Gdy zaczynałem przygodę z bieganiem chciałem więcej i więcej. Najchętniej brałbym udział w każdym z możliwych biegów i z uporem maniaka pielęgnował biegowe „statsy”. W porę się jednak opamiętałem. Kilometraż nie jest już dla mnie istotny. Ważniejsza jest dla mnie systematyczność w wychodzeniu na treningi. Gdy mam do wyboru spacer z córką, bądź bieganie to wybieram bramkę numer jeden. Na szczęście są dni, w których da się to połączyć.

1560 km rozłożone na 12 miesięcy? Proszę bardzo:

2016_wykres

Każdy miesiąc został przeze mnie dokładnie opisany.

3. Zawody.

Wziąłem udział w 15 zawodach. Były wśród nich:
3 maratony: Warszawa, Praga, Poznań.
4 półmaratony: Chorzów, Żywiec, Ołomuniec, Ruda Śląska.
1 bieg na 15 km: Chorzów-Siemianowice.
3 biegi na 10 km: Chorzów, Katowice-Siemianowice Śląskie, Bielsko-Biała.
2 bieg na 5 km: Bukowno, Grzybowo.
1 bieg na dystansie nieco ponad 10 km: Kłobuck.
1 bieg godzinny: Siemianowice Śląskie.

13923800_10153919982042582_8442728639214884150_oFajnie, że udało mi się 2 razy pojechać za granicę. Nie była to co prawda daleka Japonia, ale pobliska Republika Czeska. W Ołomuńcu startowałem już drugi raz. W Pradze byłem po raz pierwszy i od razu się zakochałem. Postaram się tak szybko wrócić. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się to zrobić.

Podobnie jak w 2015 roku, w większości biegałem w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od miejsca mojego zamieszkania. Ma to swoje niezaprzeczalne plusy. Zaoszczędzi się na hotelach i paliwie, za które można kupić w promocji pieluchy (?).

  • Piękny wpis i podsumowanie. Niech ten 2017 będzie jeszcze lepszy niż poprzedni, młodzież niech rośnie, zdrowie nam niech dopisuje a uśmiech na twarzy gości :)

    • Dzięki! :) Mam nadzieję, że pisząc to nie pomyślałeś o młodzieży wszechpolskiej? ;)
      Zgadnij co: nadal jestem chory! :D

      Jak tak dalej pójdzie to kupię sobie podręcznik: szachy w kwadrans. Bo z szybkim powrotem do biegania może być problem.