VI Kłobucki Bieg Leśny – 11.06.2017 r.

W Kłobucku jestem kilka razy w roku. Za każdym kończy się tak samo: ubieram buty i biegnę w stronę lasu. Od jakiegoś czasu towarzyszą mi członkowie miejscowego klubu NGB Kłobuck. Zawsze starają się mnie zabrać w zupełnie nowe miejsce. W trakcie wielogodzinnych wypadów wielokrotnie namawiali mnie na bieg, który organizują w pierwszej połowie czerwca. Tak się złożyło, że zawsze było mi jakoś nie po drodze. Postanowiłem to wreszcie zmienić.

IMG_9670

Doszło do tego, że w tym roku byłem pierwszą osobą, która zapisała się na bieg. Na tym etapie pojawiło się spore zdziwienie. No bo gdzie jest opłata startowa? Że niby bieg jest za darmo? Pomiar czasu i jeszcze medal do tego? No i może grill i niepowtarzalna atmosfera również? Mieszkamy w Polsce, więc się pytam: gdzie jest haczyk? Podobnie jak było z opłatą – jego również nie znalazłem.

IMG_9662 IMG_9650 IMG_9649
IMG_9644 IMG_9658 DSC_8999
IMG_9659 klobuck_lead_1 IMG_9674

Start i metę usytuowano zaraz obok zalewu Zakrzew. Trudno o lepsze miejsce. Woda, drzewa i sporo miejsca na rozgrzewkę czy pobiegową fetę. Spotkałem kilku biegowych kompanów. Następnie odebrałem numer startowy i zwrotny chip wrzucając do puszki kilkoro polskich władców. Bieg był darmowy. Przy okazji zbierano jednak środki na leczenie niepełnosprawnego Karola, który zmaga się z pogłębioną obustronnie głuchotą. Każdy zrobił co uważa za stosowne. Ja stwierdziłem nietaktem śmiertelnym byłoby to, gdybym wziął udział w biegu, najadł się i napił, zgarnął medal i w żaden sposób się nie zrewanżował. Postanowiłem, że to, co zapłaciłbym za tego typu imprezę, przeznaczę na Karola. Cebulakom mówimy stanowcze: nie!

DSC_8998

Chwilę pospacerowaliśmy wzdłuż zbiornika, po czym powoli zacząłem się kierować w stronę startu.

IMG_9657

Trasa biegu była mi dobrze znana (wspomniałem o niej m.in. tutaj -> „Jesień, Kłobuck, las„). W tym wypadku wynosiła ona 11 100 m i w większości (96%) prowadziła przez tereny leśne. Doskonale wiedziałem czego się więc spodziewać.

Na zegarze wybiła godzina 11:00. Padł strzał startera i ruszyliśmy.

mateusz_gawlik6[zdj. Mateusz Gawlik]

Tak się składa, że ostatnio wszystkie swoje starty rozgrywam w temperaturach powyżej 3o stopni Celsjusza. W Kłobucku co prawda nie było aż tak gorąco, ale temperatura daleka była od tej z gatunku idealnych. Na całe szczęście las ma to do siebie, że gdy wokoło gorąco i duszno, tam jest cień i warunki są nieco bardziej optymalne.

IMG_9701

Nie byłem do końca pewny na jaki czas pobiec. Postanowiłem, że do mety spróbuję dotrzeć w tempie ok 4:30 min/km. Co będzie, to będzie. W lesie trzeba przecież biec o wiele bardziej asekuracyjnie. Dodatkowo czekało na mnie kilka podbiegów.

Pierwszy kilometr zrobiłem w czasie 3:51 min. Wiadomo, sam początek to jeszcze kipiąca adrenalina i walka o dobre miejsce przy pokonywaniu pierwszego zakrętu. Po jakimś czasie asfalt zniknął. Lesie -> dzień dobry!

klobuc_trasa

Drugi kilometr i Garmin wskazał 4:02 min. Przede mną pojawił się pierwszy z kilku podbiegów. Pamiętałem go doskonale ze swoich treningów. Wiedziałem, że w tym miejscu będę musiał potulnie podwinąć ogon i postarać się go jakoś przetrwać. Są miejsca, gdzie nie warto kozaczyć. To był właśnie jeden z takich momentów.

barbara_zaremba1[zdj. Barbara Zaremba]

W okolicy 4,5 km pojawił się pierwszy punkt z wodą. Widząc go w oddali od razu napiłem się z bidonu, a zawartość kubka szybko wylądowała na mojej głowie. Po długiej proste nastąpił zakręt w prawo. Kilkaset metrów i powtórka. W tym momencie zmierzaliśmy już z powrotem do mety.