Endo_lipiec 2017

Jeżeli czerwiec był miesiącem startów, to lipiec był miesiącem dużego kilometrażu. Nie pamiętam kiedy ostatnio biegałem tak dużo biorąc pod uwagę jedynie 3 treningi w ciągu tygodnia.

Zapraszam na podsumowanie lipca.

1. Kilometraż.

W lipcu naprawdę wiele się wydarzyło. Mój grafik dawno nie był bardziej zagospodarowany:

VIII_2017Soboty i niedziele zarezerwowałem sobie na treningi z Magdą. W środy pojawiła się zupełna nowość – bieżnia tartanowa (o niej więcej w dalszej części tekstu). Wstyd się przyznać, ale na całe Siemianowice Śląskie to dopiero pierwszy tego typu obiekt. Wreszcie jest miejsce, gdzie można wypluwać sobie płuca i testować organizm zbliżając się do granicy tętna maksymalnego.

I-VIII_20173W poprzednim miesiącu udało mi się przebiec 226 km. Zdaje się, że to dopiero 3 raz w 6 letniej historii mojego biegania, w którym pokonałem granicę 200 km.

2. Starty.

Był tylko jeden. 29 VII wziąłem udział w III Rudzkim Półmaratonie Industrialnym, który odbył się w Rudzie Śląskiej.

20170729_224518W 2015 r. 3 razy musiałem iść na tzw. „stronę”. W roku ubiegłym udało mi się tam wywalczyć życiówkę, której do tej pory nie udało mi się poprawić -> 1:28:49.

Szczerze, to nie wiem jak tego wtedy dokonałem. Tym razem skończyłem z wynikiem gorszym o prawie 8 min.

3. Wózek, wózek – więcej wózka!

W lipcu wydarzyła się rzecz niespotykana. Na 226 km, aż 121,26 km zrobiłem w wózkiem. Po raz pierwszy w życiu przebiegłem z nim więcej, niż bez niego. Mam nadzieję, że takich miesięcy będzie coraz więcej.

DSC_8969Wszystko za sprawą sobotnio-niedzielnych długich wybiegań. Pokonywaliśmy wtedy średnio od 15 do 20 km. Jakoś nie wyobrażam już sobie weekendów, bez wspólnych treningów. Najlepsze jest to, że Magda uważa podobnie i gdy tylko ubieram opaski kompresyjne, bądź czapkę z daszkiem – ta od razu przebiera rękami i udaje, że biega.

Staram się celebrować każdy wspólnie przebiegnięty kilometr. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że ten czas jest już policzony i nie będzie trwał w nieskończoność. Trzeba przeżyć go najbardziej intensywnie jak się da.

Aby było co później wspominać na stare lata.

4. Tartan.

Odkąd sięgam pamięcią, środy miałem zarezerwowane na bezsensowne klepanie 10 km. W trakcie rozmowy z Maciejem ten podsunął mi pomysł na trening. Po krótkim zastanowieniu pomyślałem: wchodzę w to!

5 lipca br. po raz pierwszy zrobiłem trening na bieżni tartanowej. Z tej oto okazji zrobiłem sobie nawet pamiątkowe zdjęcie z lewej ręki:

DSC_9230Jak wygląda trening?

W moim przypadku to 4 km rozgrzewki, które pokonuję dobiegając na stadion. Tempo oscyluje w okolicy 4:45-5:00 min/km.

Następnie jest:
-> 4 x 200 m na 200 m przerwie
-> 2 x 400 m na 400 m przerwie
-> 1 x 800 m na 800 m przerwie
-> 2 x 400 m na 400 m przerwie
-> 4 x 200 m na 200 m przerwie

Wychodzi 8 km w tempie nieco ponad 4 min/km. Następnie 4 km do domu. Szybki prysznic i bezwładne osunięcie się na łóżko.

5. Relive.

Zupełnie przypadkiem odkryłem stronę www.relive.cc, za pomocą której możecie stworzyć animację z Waszego treningu. Przykładowo tak prezentuje się mój półmaraton z Rudy Śląskiej:

Jeżeli w trakcie treningu zrobicie sobie zdjęcia, to aplikacja (dostępna na iOS i Androida) automatycznie je Wam dołączy. Oczywiście istnieje możliwość wybrania konkretnych zdjęć.

To tyle.

Dzięki za uwagę!