TCS New York City Marathon 2017 – 05.11.2017 r.

Z EXPO wyszedłem po paru godzinach. Numeru startowego strzegłem od teraz jak oka w głowie. W czwartek przyjechał do mnie Adam i od tego dnia wspólnie przemierzaliśmy Nowy Jork. Jedną z ważniejszych rzeczy było ustalenie planu dotarcia na start biegu. Szykowała się długa wycieczka i tak też było w rzeczywistości.

20171102_115345

Start maratonu odbywa się na moście Verrazano-Narrows, który w linii prostej, był oddalony od naszego hostelu o 25 km.  Nasza fala miała wystartować o 10:15. Wejście do niej zamykano kilkadziesiąt minut wcześniej. Trzeba było się więc tam dostać na czas.

Alarm nastawiliśmy na godzinę 4:30. Po szybkim śniadaniu ubraliśmy się w ciuchy, które zamierzaliśmy pozostawić zaraz przed rozpoczęciem biegu. Jak wyglądał nasz dojazd na miejsce i ile trwał?

Najpierw 40 min jazdy metrem. Na każdym przystanku dosiadała się coraz większa liczba biegaczy. Na ostatnim z nich zebrał się całkiem spory tłum.

20171105_050615 20171105_054142 20171105_055257

Drugi środek transportu – prom, który zajął nam 30 min. To właśnie przy wejściu do niego poznaliśmy Kondrada i Grzegorza. Od tego momentu tworzyliśmy zgraną czwórkę.

Pamiętam, że przeglądając zdjęcia natrafiłem na takie z panoramą Manhattanu, które zostało zrobione właśnie na promie. Niewiele się namyślając udałem się na jego tył. To co tam zobaczyłem przerosło moje oczekiwania. Setki drapaczy chmur skąpanych w półmroku. To wszystko wyglądało tak surrealistycznie.

20171105_055554 20171105_055648 20171105_055909
20171105_060250 20171105_060337 20171105_060635
20171105_060742 20171105_061017 20171105_061328

Po wyjściu z promu stanęliśmy w długiej kolejce. Jakkolwiek romantycznie to nie zabrzmi – była szansa na jeszcze lepsze poznanie się nawzajem. Przed nami była jeszcze ponad 30 min podróż autobusem.

20171105_070405 20171105_070401 20171105_071359

Od razu zajęliśmy tył. To tam na wycieczkach szkolnych odbywały się przecież największe melanże.

20171105_071705[od lewej: admin drogidotokio.ru, Adam, Konrad i Grzegorz]

Podróż wszystkimi środkami transportu trwała blisko 1,5 h. Dodając do tego czas na przesiadki i oczekiwanie w kolejkach i łącznie wyszło około 2 h. Jeszcze nigdy dojazd na linię startu nie trwał tak długo. Zrobiła się z tego naprawdę niezła wycieczka. Brakowało tylko kanapek z pomidorem, jajka i kawałka wusztu/kiełbasy.

Po wyjściu z autokaru zostaliśmy poddani kontroli i wreszcie mogliśmy się udać do miasteczka maratońskiego. Biorąc pod uwagę liczbę startujących (ponad 50 tys) były to trzy niewielkich rozmiarów miasta.

20171105_074112 20171105_074133 20171105_074233
20171105_074345 20171105_074544 20171105_075317
20171105_075201 20171105_074412 20171105_075911

  • Adam Zimoń

    Super relacja i super maraton. Życzę skompletowania wszystkich ;-)

  • mgr inż. Anioł

    Marku, maraton spektakularny, relacja super, dużo fotek, więc świetnie się czytało i oglądało :) Też tam kiedyś pojadę, jak już w Europie skończy mi się miejsce :) Będę wtedy mądrzejszy dzięki Twojej relacji ! Widzę też na fotkach, że spotkałeś kolegę z mojego miasta – Grześka, więc ślonzoki na promie trzymają się razem ! :)

    • Dzięki!
      Pisałem ją kilkanaście godzin :) Ciężko było ubrać w słowa te wszystkie emocje, które mi towarzyszyły.
      Oczywiście, że się trzymają razem! Świat jest mały. Nawet w grupie 50 tys. ludzi ;)

  • Rafał

    Marek, świetna relacja. Raz jeszcze gratuluję. Takie bieganie bez spiny na czas jest zdecydowanie lepsze,choć kusi mnie aby zawalczyć o #breaking3. U mnie również połowa Majorsa zdobyta, w przyszłym roku czas na Chicago. Pozdrawiam Rafał z http://www.rodzinawbiegu.pl

    • Cześć.
      Dzięki! Widziałem, że miałeś szczęście w losowaniu :)
      Mam nadzieję, że wkrótce uda nam się skompletować wszystkie 6 maratonów.

      • Rafał

        Tym razem, los trzeba było wziąć w swoje ręce :-) Czas z Berlina zapewnił mi gwarantowany udział. Mam nadzieję, że wkrótce z 6 maratonów nie zrobi się więcej ;-) a jeśli nawet przebiegniemy i je. Powodzenia.

  • Jerzy Plieth

    Ufff, no to nareszcie jest ktoś, kto odpowie mi na pytanie zadane na forum – https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=40&t=56543
    Krótko: jakim cudem techniki działa GPS, kiedy się biegnie dolnym mostem Verrazano Narrow Bridge?!

    • Właśnie Ci tam odpisałem :)
      W skrócie: Garmin nie stracił sygnału GPS, a nawet gdyby to zrobił, to pasek HR Run chwilowo przejąłby jego funkcję. Na podstawie mojej kadencji obliczyłby prędkość.

      • Jerzy Plieth

        Wszystko rozumiem i dzięki za wyjaśnienia. Tylko drobna poprawka – pas HR mierzy tętno, a kadencja jest mierzona albo w zegarku przez czujnik wyrzutu ręki, albo przez footpod

  • Ryszard Nowak

    Marek, gdy pisałeś o tych kibicach częstujacych bananami, przypomniało mi się Tokyo. To tam po raz pierwszy spotkałem kibiców, którzy na kocykach mieli papu i oferowali biegaczą.
    Nowy Jork, jesienią 2018. Wiosna to Londyn. Pozostanie Boston, na który, jak zdrowie pozwoli, polecimy wspólnie. Maraton w NY różni się od tych dużych europejskich pod względem serwisu na trasie. W Europie, lepiej karmią,…

    • No właśnie to mnie zdziwiło w Nowym Jorku – strefy oferowały tylko i wyłącznie wodę. Co prawda gdzieś tam później pojawiły się żele, ale brać żel, którego się jeszcze nigdy nie jadło – to niezbyt dobry pomysł.
      Londyn i Boston – marzenie! :)