Tydzień w Nowym Jorku – część #2

Dotarłem do terminala, sprawdziłem skąd odlatuje samolot do Newark i udałem się na zasłużony odpoczynek, który dzięki Lufthansie, mogłem odbyć w saloniku Senator / Business. Od zawsze byłem ciekawy co też znajduje się za tymi mlecznymi drzwiami.

20171031_083741 20171031_084218 20171031_084404

W środku poczułem się, jak ktoś zupełnie wyjątkowy. Mogłem coś zjeść i zrobić sobie kawę z mlekiem. Były też żelki w kształcie małych aeroplanów. O takich:

20171031_092106

Przepraszam Państwa bardzo, ale czego chcieć więcej?

Po kilku godzinach udałem się pod swoją bramę. Ustawiłem się w kolejce pod numerem 4 i po kilkunastu minutach byłem na swoim miejscu.

Liniami Lufthansa leciałem już m.in. do Tokio. Złego słowa nie mogę o nich powiedzieć. Posiłki były bardziej niż w porządku. Obsługa również, no i mieli najnowsze filmy w HD.

20171108_045514

Tak się złożyło, że choć bilety kupowałem na stronie Lufthansy, ten konkretny lot do Newark odbywał się amerykańskimi liniami United. Tymi samymi, które jakiś czas temu ciorały pasażerami po podłodze [info]. Teraz płacą za to 10 tys USD, więc moim zdaniem się opłaca.

Po zajęciu miejsca stwierdziłem, że to niestety nie Lufthansa. Monitory z dotykiem gorszym, niż ten w Noki Lumii 800, a wystrój jak pod koniec lat ’90. I tutaj część z Was może stwierdzić: „Synu! Nie czepiaj się! Nie wstyd Ci? Ważne, że w ogóle mogłeś się pojawić w Nowym Jorku”. Zgadzam się z tym w 100%! Ale mimo wszystko – różnice było widać gołym okiem.

20171031_152151

Obejrzałem sobie m.in. „W krzywym zwierciadle: Wakacje” z Chevy Chase. Po kilku godzinach steward oznajmił: koniec tego dobrego. Lądujemy.

Do Nowego Jorku przyleciałem we wtorek 31 października i był to chyba najgorszy z możliwych momentów, aby pakować się z walizką do metra. „Dlaczegóż to?” Już odpowiadam -> Halloween.

20171031_145755

Na lotnisku było jeszcze spokojnie. Przywitała mnie olbrzymia flaga USA, zapytano mnie o cel wizyty i na świeżo aktywowanym jet lagu, udałem się w pociągiem na dworzec Penn Station, który znajduje się w centrum Manhattanu.

20171107_103133 20171031_163140 20171107_095424

Po wyjściu na peron poczułem się jak na tokijskim dworcu Shinjuku, który obsługuje największą ilość pasażerów na świecie. To właśnie tam, szukając konkretnego wyjścia, zgubiłem się pierwszy i ostatni raz w życiu. Setki osób i ogólny chaos.

Wspomniałem Wam o Halloween. Idąc do maszyny z biletami minęło mnie kilkudziesięciu Harry Potterów. Były też wróżki, wróżbici i spaidermany.

bad-spiderman-costume

Wśród nich ja – zmęczony człowiek ze sporą walizką.

To właśnie z uwagi na jej gabaryty musiałem przeczekać 2 pociągi metra. Nie byłem w stanie się w nich zmieścić. Za trzecim podejściem również miałem z tym kłopot, ale pomyślałem sobie: „raz kozie śmierć!”, no i się kulturalnie wkulałem do środka. Złapałem się rurki pod sufitem i w romantycznym ścisku oczekiwałem na odjazd. Przede mną stał pewien rosły facet. Czekając na ruch wagonu patrzyłem mu prosto w oczy. Najgorzej jest właśnie wtedy, gdy jest tłok; chcesz uciec wzrokiem, ale nie masz gdzie.20171031_170850

No i tak sobie stoję i się na niego patrzę, a on patrzy się na mnie. Miłość kwitnie.

Mija pierwsza, druga, czwarta minuta, a pociąg nie rusza.

Ktoś na peronie krzyczy, że kilka przecznic stąd facet rozjeżdżał samochodem ludzi. Dowiaduję się, że pociąg nie rusza, bo stację dalej palą się tory (?).

20171031_160257

W Nowym Jorku byłem od 3 h, a przeżyłem już tak wiele.

Czułem, że dalej będzie tylko lepiej.
No i tak było.

  • … i znowu na jednym wdechu przeczytałem, a nie jest to zasługą moich astmatycznych płuc i ich iluzorycznej pojemności, ale tego jak genialnie stopniujesz napięcie… Dzięki, JAKOŚ dotrwam do następnej części relacji, stanowczo powinieneś publikować wpisy w jakiejś poczytnej prasie :)

    • Proszę podać adres redakcji, a wyślę swoje CV i zdjęcie z komunii!
      Dzięki Tobie przynajmniej jestem spokojny, że czyta to ktoś jeszcze oprócz mojej rodziny ;)