Bieg Wiosenny 2018 – 11.03.2018 r.

Po minięciu linii mety pojawił się kolejny zator. Organizatorzy prosili nas, abyśmy nie stali w strefie za metą. Z wielką chęcią przeszedłbym dalej, gdybym… miał gdzie.

20180311_115051 20180311_115047

Pojawiło się uczucie déjà vu. Zaraz zaraz – przecież dokładnie tak samo było na starcie!

Chwilę trwało zanim odebrałem medal. Nie wiedziałem gdzie mam oddać chip. Mało co widziałem w tym tłumie. Kilka zdjęć i inną z bram wyszedłem ze stadionu. Czekała tam na mnie Ewelina, moi rodzice i nasza przyjaciółka.

20180311_115858Jak oceniam debiut Magdy?

Wydaje mi się, że jej się podobało. Jeszcze nie za bardzo wiedziała o co w tym wszystkim chodzi. Biegliśmy z tyłu, więc nie widziała dzieci, które biegły na samym początku. Dla niej był to po prostu bieg z tatą i mamą, a nie wyścig z innymi dziećmi.

20180311_120715Nie wiem jak jest u innych biegaczy z dziećmi, ale w moim przypadku to nie jest tak, że Magda biega, bo ja też biegam; że musi się jej to podobać, że musi realizować moją pasję, bo tak. Kropka.

Jeżeli będzie chciała w życiu biegać, to super! Jeżeli nie i wybierze co innego? Wesprę ją w tym w 100 %. Jestem niesamowicie ciekawy jak to się w przyszłości potoczy. Czy np. na drodzedotokio pojawi się nowy redaktor. Na razie to science-fiction, ale… kto wie?

20180311_120657No dobra, a jak oceniam Bieg Wiosenny na dystansie 10 km?

Wydaje mi się, że organizatora przerosła frekwencja. Przygotowano się jak na bieg na dystansie 10 km. Frekwencyjnie był to jednak taki mały maraton.

Co można by poprawić?

1) Strefy startowe – w tak sporej grupie ludzi – były po prostu niewidzialne. Mało kto zwrócił na nie uwagę. Równie dobrze mogłoby ich nie być. Choć ustawiłem się blisko swojej, przez 6 (czytaj: sześć) kilometrów musiałem wymijać wolniejszych biegaczy i bynajmniej nie mam im tego za złe. To po stronie organizatora stoi, aby nas dobrze wszystkich rozlokować.

20180311_115828Może na drugi raz można by odgrodzić od siebie strefy w bardziej czytelny sposób? Po bokach barierki, a między nimi wolontariusze z taśmami? Może już na etapie rejestracji można by wybrać swoją grupę? Kolor numeru startowego byłby w kolorze wybranej przez siebie strefy? Może można by „zatrudnić” pacemekerów, którzy z widocznymi z daleka tabliczkami oddzieliliby biegaczy, którzy chcą się ścigać od tych, którzy zamierzają biec wolniej i po prostu dobrze się bawić? A może start poprowadzić w kilku falach?

Wiem, że jest z tym więcej zachodu, ale wszystko miałoby wtedy i ręce i nogi.

2) Zresztą, podobnie było po przekroczeniu mety. Znowu ścisk i znowu tłok. Strefa z medalami powinna znajdować się jeszcze dalej od mety. Z daleka powinno być oznaczenie gdzie należy skręcić, a gdzie oddać chip. To są naprawdę istotne rzeczy przy tak ogromnej grupie biegaczy.

10km_bieg wiosenny3) Trasa jest zbyt wąska jak na 3 tys. startujących. Zdziwiło mnie, że w regulaminie nie wspomniano o jakimkolwiek limicie. A gdyby np. zapisało się 8 tys. osób? Wiem, że wprowadzenie limitu (np. do 2000-2500 osób) znacznie zmniejszy wpływ do budżetu, ale nie widzę innej opcji.

Nie chcę, aby wyglądało to jakby to napisał jakiś frustrat, który ustawił się w złym miejscu na starcie, a potem przez kilka stron w formacie A4 narzekał jak byłoby mu źle i ile to musiał ludzi wyminąć.

Może nawet dobrze, że pomimo znalezienia do właściwej strefy, widziałem to, co widziałem. Gdybym znajdował się zaledwie kilka metrów od bramy startowej, zapewne w moich oczach bieg wyglądałby zupełnie inaczej. Gdyby wpadła przy okazji jakaś życiówka, to już w ogóle. To byłaby perfekcyjnie zorganizowana impreza.

20180311_084812Bieg Wiosenny ma spory potencjał. Meta na stadionie to niesamowite przeżycie. Organizator musi się jednak zdecydować czy idzie na jakość, czy tylko na ilość. Jedno z drugim da się połączyć, trzeba tylko wyciągnąć wniosku z tegorocznej imprezy.

  • Miło było się spotkać, zawnioskujemy nastepnym razem o dorzucenie kategorii: „blogerki i blogerzy”, mam szansę być w pierwszej pięćdziesiątce!

    • To niech dodatkowo zawężą ją do kategorii „blogerki i blogerzy” z wózkami biegowymi.

      Ja chcę blender!

  • Adam Golecki

    Popieram jak najbardziej bieganie z wózkiem ale walkę o dobry czas w takim tłumie i zasuwanie z górki poniżej 4.00 chyba nie bardzo…..
    I nie chodzi mi o bezpieczeństwo biegaczy bo to jedno , ale raczej o dziecko….

    Na drugi raz jak masz tak pędzić z maluchem slalomem , załóż mu przynajmniej kask…
    pozdrawiam

    • Dzięki za wpis.
      Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo córki, to chociaż możesz w to wątpić – jest ono dla mnie najważniejsze :)

      Gdyby nie było okazji do rozwinięcia prędkości poniżej 4 min/km, to zapewne bym tego nie zrobił. Oczywiście nie chodzi mi tylko i wyłącznie o moją dyspozycję, ale o to – czy ze względów bezpieczeństwa – jest to w ogóle do przyjęcia.
      Okazja się pojawiła, oceniłem że nie ma jakiegokolwiek zagrożenia i skorzystałem.

      Pozdrawiam!