XIX Półmaraton dookoła Jeziora Żywieckiego – 18.03.2018 r.

Ten podbieg ma to do siebie, że na początku nie widać jego końca. Zaraz za długą prostą pojawia się zdradziecki zakręt w lewo, który jest… dalszą częścią podbiegu. Jakże mogłoby być inaczej?

Stał się cud!

18kmPanie i Panowie – zwyciężyłem! Pokonałem te nieszczęsne 1000 m i tym razem to ja byłem górą!
Cały czas biegłem. Nie zatrzymałem się nawet na samym końcu.

Za co kocham trasę połówki w Żywcu?
Właśnie za ten finisz.

96852-PJZ18-1135-21-000101-pjz18_03_rzs_20180318_113007[zdj. FotoMaraton.pl]

Po wniesieniu pojawiła się najlepsza nagroda, którą można było sobie wymarzyć – stromy zbieg. Taki crème de la crème całej trasy.

96852-PJZ18-1135-21-000101-pjz18_03_rkl_20180318_113255[zdj. FotoMaraton.pl]

20-sty km pokonałem w 3:46 min. Zapewne gdyby nie te kilkadziesiąt podbiegów, które miałem w nogach, byłoby jeszcze lepiej.

W tle już słyszałem spikera. Doping był coraz mocniejszy.

Niesiony falą zacząłem wyprzedzać kolejnych biegaczy. Spojrzałem na Garmina – właśnie minęło 1:30 h biegu. Do mety zostały już niewiele.

96852-PJZ18-1135-21-000101-pjz18_02_mp_20180318_113323[zdj. FotoMaraton.pl]

Resztkami sił przyspieszyłem. Chciałem chociaż, aby na początku wyniku pojawiło się: 1:30:xx.
Udało się!

20180318_114406Wynik: 1:30:42!

Zgiąłem się w pół. Otrzymałem folię termiczną, a także piękny medal. Byłem z siebie niesamowicie zadowolony! W życiu bym się nie spodziewał, że na takiej trasie i przy takich warunkach, uda mi się osiągnąć tak dobry rezultat. Przecież prawie złamałem 1:30 h. Co najważniejsze – działo się to na trudnej, żywieckiej trasie!

20180318_134613 20180318_134620

Schowałem się w namiocie i poczekałem na swoich kompanów. Po kilkudziesięciu minutach byliśmy już w komplecie. Było mi tak zimno, jak chyba jeszcze nigdy przedtem. Szybko ściągnąłem z siebie mokre rzeczy, ubrałem suche, nakryłem się kurtka i włączyłem ogrzewanie tylnej kanapy. Wreszcie było mi ciepło. Odpływałem do krainy wrzątku i termoforów.

zywiec_km_2018Jak oceniam bieg?

Z tego co pamiętam, w ostatnich latach na starcie panował niesamowity ścisk. Dzięki stworzeniu stref startowych, tym razem było już o niebo lepiej. Z tego co wiem, bywały lata, w których na trasie brakowało wody. Tym razem postarano się aż nadto.

20180318_090643Wodę rozdawano w 0,5 l butelkach. Z tego co widziałem, każdy brał taką butelkę, robił łyk – dwa, po czym napełnioną w ok 90%, wyrzucał na bok. Rozumiem, że organizator chciał, aby problem braku wody już się nie pojawił. Mimo wszystko uważam to za spore marnotrawstwo. Były momenty, w który biegłem wśród ledwie napoczętych butelek, z których przecież już nikt nie skorzysta. Może na drugi raz lepiej mimo wszystko wrócić do kubków?

20180318_090609Do organizacji nie mam żadnych dodatkowych zastrzeżeń. Jeżeli chcecie się sprawdzić na wymagającej trasie, która potrafi przynieść tyle samo cierpienia, co satysfakcji, to spróbujcie swoich sił w przyszłorocznej XX jubileuszowej edycji.

Ja tam będę.
Nawet gdy odczuwalna temperatura spadnie poniżej 30 stopni Celsjusza.