Weekend w Chicago – Część #3

W Chicago spędziłem blisko 5 dni. Niewiele, aby uzyskać licencję przewodnika. Uważam jednak, że wystarczająco, aby podzielić się z Wami kilkoma luźnymi spostrzeżeniami. Pokazać gdzie warto się pojawić i co zobaczyć. Podobnie jak zrobiłem to z serią o Nowym Jorku.

20181008_080930

Tym razem zajmę się Navy Pier, Metrem i Ludźmi.

Zapraszam!

Poprzednie teksty:
1) Weekend w Chicago – Część #1 (Pogoda i Architektura)
2) Weekend w Chicago – Część #2 (Park Millenium i Jezioro Michigan)

5. Navy Pier.

Kiedyś centrum szkolenia marynarki wojennej. Dzisiaj – molo pełne atrakcji i jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc w USA.

W Navy Pier byłem dwukrotnie. Aby tam dotrzeć musiałem najpierw minąć Millenium Park i skręcić w lewo. Krętym chodnikiem, który znajdował się na linii brzegowej jeziora Michigan, wszedłem na most. Od niego, do mola dzielił mnie już przysłowiowy rzut beretem.

45919186461_a9e771fa03_k 45869926092_75df6ff8e5_k 20181005_145339

Pierwsze, co od razu rzuca się w oczy, to front budynku z jego charakterystycznymi wieżami.

20181005_145946 20181005_151035 20181005_151123

No i tak.

Wchodząc do środka znajdziemy sklepy z pamiątkami. Nieco dalej m.in. muzeum dla dzieci, a także ogród botaniczny z wyjściem na I piętro. Na zewnątrz zainstalowano diabelski młyn i kilka mniejszych karuzeli. Dalej mieści się teatr i kino.

44103409680_556675c132_k 20181005_151437 20181005_152125
20181005_152211 20181005_152332 44103407120_f657377024_k

Na mnie największe wrażenie zrobił jednak spacer dookoła mola. Mijając budynek od prawej, trafimy na deptak, którym można dotrzeć na koniec Navy Pier. W międzyczasie warto spojrzeć się za siebie. Znajduje się tam jedną z ciekawszych panoram miasta.

20181005_152517 20181005_152433 20181005_152719
20181005_154759 20181005_153355 20181005_154009

Pamiętam, że robiłem to wielokrotnie. Na jednej z ławek spędziłem z dobrych kilkanaście minut. Po prostu siedziałem i gapiłem się przed siebie starając się zapamiętać jak największą liczbę szczegółów. Jestem przekonany, że takie chwile wytchnienia są bardzo potrzebne. Szczególnie w trakcie wielokilometrowej gonitwy, aby w krótkim czasie zobaczyć jak najwięcej rzeczy,

A propos panoramy Chicago.

Niedaleko Navy Pier warto odwiedzić Milton Lee Olive Park, gdzie traficie na niewielki balkon.

20181005_160551 20181005_160754 20181005_160834
30982074387_de683dedbf_k 20181005_160929 20181005_160904

Jest to chyba najlepszy punkt widokowy, jeżeli w kadrze chcecie mieć trochę jeziora, plażę i kilkadziesiąt drapaczy chmury.

6. Metro.

Metrem poruszałem się w kilku metropoliach. Najwięcej w Tokio i Nowym Jorku, gdzie zrobiłem po kilkadziesiąt/-set kilometrów. Tym w Chicago jechałem zaledwie 2 razy: z lotniska i z powrotem.

„To po jaką chole*ę robisz o tym dodatkowy punkt?!?” – zaczepiła mnie dzisiaj pewna kobieta.
Pani najmilsza. Już tłumaczę!

Dawno nic mnie tak nie urzekło jak fragmenty linii, które przebiegały nad jezdnią:

Doskonale było to widać w ścisłym centrum miasta, w którym miałem szczęście nocować. Wagony metra wyjeżdżały z tunelu i zatrzymywały się na wysokości 2-3 piętra, po czym okrążały dzielnicę Loop. Czy wieczór, czy ranek – wyglądało to równie ciekawie.

20181005_124048 20181008_101900 20181006_111827

Pamiętacie film „Blues Brothers”?
To właśnie tam kręcono kilka scen:

thebluesbrothers13B[zdj. themoviedistrict.com]

No i ten stukot kół, który niósł się na wiele przecznic.

20181006_110406 20181005_174343 20181008_101955

W ośmioosobowym pokoju był niezbędny, aby szybko zasnąć.

7. Ludzie.

Ten punkt mógłbym w zasadzie dopisać także do serii tekstów o Nowym Jorku. Wiecie co mnie zawsze pozytywnie zaskakuje w Stanach? To ludzie. Ich otwartość i życzliwość. I nie ważne, że może chodzi tylko i wyłącznie o tzw. small talk.

W Stanach ludzie ze sobą rozmawiają i mają mniej strute dupy niż w Polsce.
Po prostu.

44103463360_edc03b08e1_k

W USA byłem do tej pory dwukrotnie, więc ciężko jest mi określić, czy tak jest wszędzie.

Nieznajomi mogą Cię zagadać czekając na przejściu dla pieszych, w metrze albo w kolejce do akwarium. Wydaje mi się, że jest zdecydowanie mniej barier.

20181007_104700

Biegacz z Hongkongu, podróżniczka z RPA i rodzina ze Wschodniego Wybrzeża – rozmowy z nimi na nowo uzmysłowiły mi, że brakuje mi tego u nas.

Wiecie, to jest niby pierdoła, ale w społeczeństwie, które coraz częściej komunikuje się ze sobą korzystając ze skrótów klawiszowych, takie rozmowy mogą przynieść sporo dobrego.

20181007_113346

Dziękuję za uwagę.
Więcej tekstów o Chicago nie pamiętam.