Autor: Marek

Rok 2020 nie jest łaskawy dla biegaczy. Szczególnie dla tych, którzy planowali start w jakimś biegu. To mógł byś dystans zaledwie 5 km na pobliskim stadionie, albo jakieś porządne ultra gdzieś w Alpach. Przez koronawirusa i licznym obostrzeniom, o zorganizowanych imprezach sportowych możemy na razie co najwyżej pomarzyć. Czy da się to jakoś obejść? Mimo wszystko sprawdzić formę, którą sumiennie wykuwało się przez okres zimy? Odpowiem w krótkich, żołnierskich słowach: „A i owszem. Da się”. Wiadomo, nie będzie medalu, kolejnej koszulki, oficjalnego pomiaru czasu czy długich kolejek do Toi-Toi’ów przed samym startem. Zamiast tego pojawi się jednak możliwość sprawdzenia swojego…

Read More

O spersonalizowanej koszulce do biegania myślałem od jakiegoś roku. Zawsze jednak coś stanęło mi na przeszkodzie i ostatecznie nic z tego nie wychodziło. Na początku 2020 r. stwierdziłem: „Dosyć tego! Marek, weź się w garść! Czas to wreszcie zrealizować”. Później napisałem do Tomka z Warsztatu Koszulkowego i po kilku tygodniach odebrałem gotowy produkt. Czy spełnił moje oczekiwania? Jak przebiegał proces twórczy i właściwie dlaczego warto ją sobie zrobić? Przed Wami tekst, w którym znajdziecie odpowiedź na powyższe pytania. A także na te, których jeszcze nie zdążyłem zadać. Zapraszam! 1. Jak to się zaczęło? Kiedy w 2014 r. powstała drogadotokio.pl (w…

Read More

Tym razem, w pierwszym akapicie nie pojawi się żaden suchar. Od razu przejdę do rzeczy. Przed Wami podsumowanie marca, na które wszystkich chętnych, bardzo serdecznie i równie gorąco zapraszam. Bardziej się chyba nie da. 1. Kilometraż. Tak prezentuje się kalendarz: Ze swoich 3 treningów w tygodniu, wyłamałem się tylko raz. W okresie od 23 do 28 III zrobiłem ich 4. Powód? Poczułem, że to jest ten miesiąc, w którym prawdopodobnie uda mi się przekroczyć barierę 300 km. Musiałem więc nieco podgonić, aby pod koniec nie zabrakło mi kilometrów. W marcu przebiegłem 307 km (o tym wyczynie rozpiszę się jeszcze w…

Read More

Jedne są niezwykle krótkie, a inne o wiele dłuższe. Przed Wami lista kilkunastu filmów, które do tej pory obejrzałem i z czystym sumieniem mogę Wam polecić. Przede wszystkim zależało mi na tym, abyście i Wy mogli do nich dotrzeć. Pod każdym z opisów znajdziecie więc link do filmu. Prawie wszystkie są po angielsku. Co prawda, na YouTube istnieje możliwość wygenerowania angielskich napisów i ich automatycznemu przetłumaczeniu na język polski, ale wiadomo jak z tym jest. Raz przetłumaczy lepiej, a raz gorzej. Nie warto ryzykować. W większości są to filmy, które opowiadają historie biegów na dystansie ultra. Osobiście te ogląda mi…

Read More

Jest takie piękne polskie przysłowie: „Kiedy luty puści, to marzec wypiecze”. Tak naprawdę nie do końca wiem, co autor miał na myśli. Wiem natomiast co przydarzyło mi się w lutym 2020. Zapraszam na jego podsumowanie. 1. Kilometraż. Tak prezentuje się kalendarz: Powoli i konsekwentnie robię swoje i kontynuuję to, co rozpocząłem w styczniu. Trenuję 3 razy w tygodniu. W środku tygodnia zamiast szybkich dych czy piętnastek (tak jak jeszcze kilka miesięcy temu), robię zazwyczaj 20 km. W weekendy standard – 20 i 25 km. I chyba przestanę Wam o tym co miesiąc pisać. To już się chyba powoli staje nudne.…

Read More

RunCzech to liga imprez biegowych, które rozgrywane są w kilku miastach Republiki Czeskiej. Za wyjątkiem biegu w Libercu, każdy posiada złoty znak jakości IAAF. W każdym biorą udział znane światowe nazwiska (m.in. Mary Keitany czy Wilson Kipsang). W 2015 r. wziąłem udział w półmaratonie w Ołomuńcu (relacja: vol. 1 i vol. 2). Atmosfera była po prostu zjawiskowa. Doping od pierwszego, do ostatniego metra. Czułem się jak w Berlinie, bądź innym Tokio. Perfekcyjna organizacja, urokliwa trasa i piękne miasto, które można było zwiedzić zaraz po odbiorze pakietu startowego. Nie wyobrażam sobie kolejnego biegowego sezonu bez wyjazdu do Czech. Z czasem odwiedziłem pozostałe miasta: Pragę, Czeskie Budziejowice, Karlowe Wary i…

Read More

W krótkich, żołnierskich słowach: „Styczeń był rekordowy”. Jeszcze nigdy – w ciągu jednego miesiąca – nie pokonałem 270 km. I to przy zaledwie 3 treningach w tygodniu. Zapraszam na podsumowanie pierwszego miesiąca dwa tysiące dwudziestego roku. 1. Kilometraż. Tak prezentuje się kalendarz: Zacząłem od mocnego akcentu, gdyż 1 stycznia udało mi się wystartować w maratonie (o tym w dalszej części programu). Od kiedy zacząłem biegać z Magdą, moje treningi uległy pewnej zmianie. Nie zawsze mogłem sobie pozwolić na typowe długie wybieganie. Wielokrotnie, z uwagi na Magdę, wracałem po 1:30 h biegu, choć sił miałem zdecydowanie na więcej. No i gdy…

Read More

Nie ukrywam, że do napisania tego tekstu zbierałem się od dobrych dwóch miesięcy. W głowie mam miliard myśli i wspomnień, które ciężko jest mi ubrać w słowa. Mimo wszystko spróbuję. Przed Wami jeden z bardziej osobistych tekstów, które opublikowałem na drodzedotokio.pl. Zapraszam na podsumowanie 2 800 km, które wspólnie z Magdą pokonałem. Na długo przed Jej narodzinami postanowiłem zrobić dwie rzeczy. Po pierwsze chciałem być dla Niej najlepszym tatą, jakiego będzie sobie w stanie wyobrazić. Wiecie, żeby po latach była w stanie stwierdzić: „Kurde! Tata, to był jednak klawy gość!”. Jak tego dokonać? Wpadłem na pomysł, aby po prostu poświęcać…

Read More

Przed Wami lista moich tegorocznych startów. Trudno stwierdzić, który z nich jest tym najważniejszym. Na pewno niezmiernie się cieszę, z uwagi na kolejny start w Chicago. Major to jednak Major i mało co jest w stanie go przebić. Na liście znalazło się kilka spektakularnych powrotów. Są też nowości z ultramaratonem na czele. No i projekt, o którym nie mogę na razie wiele napisać. Nie dlatego, że chcę na siłę zwiększyć Wasze zainteresowanie, ale po prostu… na razie się boję 😉 Na liście znalazły się m.in.: – 1 (?) ultramaraton, – 2 maratony, – 5 półmaratonów, – 1 bieg na 10 km. Lista…

Read More

Rok 2020 powoli się rozkręca. Nie pozostało mi nic innego, jak podsumować ten ubiegły. Będzie o kilometrach, wzlotach, upadkach i emocjach, dzięki którym po raz kolejny uzmysłowiłem sobie, jak wiele zawdzięczam bieganiu. I ile by mnie ominęło, gdybym nie zaczął tego robić. 1. Kilometraż. Pod względem liczby przebytych kilometrów, rok 2019 był rekordowy. Jak długo żyję, a robię to nieustannie od 26 kwietnia 1984 roku, jeszcze nigdy nie przebiegłem tak sporo. Zresztą zerknijcie na poniższe słupki:W 2018 r., po raz pierwszy w życiu, pokonałem granicę 2000 km. Wyszło mi to zupełnie przypadkiem – bez żadnej spiny. No i tak też…

Read More

Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy wspieram odkąd pamiętam. Im większy krzyk hejterów na działalność Jurka Owsiaka, tym więcej kasy staram się wrzucić do puszki. No, ale hejterów zostawmy może w spokoju. Skoro istnieje też grupa ludzi, która wierzy w to, że Ziemia jest płaska, a szczepionki powodują autyzm i choroby lokomocyjne, to widocznie musi być jakaś „równowaga” w przyrodzie. W zeszłym roku stworzyłem 2 aukcje: 1. Koszulkę z Tokyo Marathon 2015 – poszła za 129 zł! 2. Trening z adminem drogadotokio.pl – poszedłem za 242,50 zł!!! W tym roku ponownie postanowiłem wystawić swoje biegowe ciało. W dalszym ciągu nie mam szcześciopaka…

Read More

Są takie biegi, na które czekam cały rok. Nigdy bym nie przypuszczał, że wśród nich znajdzie się także ten, który organizowany jest w jednym z bardziej hardkorowych dni w roku – 1 stycznia. W dniu, w którym z łóżka powinno się wychodzić raczej w południe, niż zupełnie rano. Nie bez powodu wspomniałem o hardkorze. No bo jak inaczej wytłumaczyć fakt przebiegnięcia w tym dniu dystansu maratonu? Na trasie, która składa się z 6 pętli, a każda zawiera dodatkowo podbiegi, które mogą skutecznie zniechęcić do biegania na kolejne 364 dni? Wbrew pozorom frajdy jest co nie miara i jeżeli zdrowie dopisze,…

Read More

Już po raz drugi w tym roku nie wyrobiłem się z podsumowaniem danego miesiąca, pod koniec jego żywota. Ponownie publikuję więc zbiorczy raport. Za jednym zamachem macie więc skrót najważniejszych wydarzeń z października i listopada 2019 r. Dawno nie było tekstu. Już jest, a wkrótce będzie jeszcze więcej. Przynajmniej taki jest plan. Zapraszam! 1. Kilometraż. Tak prezentuje się październik: A tak listopad: Nijak ma się to do takiego września czy sierpnia, gdzie nabitych kilometrów było grubo ponad dwieście. Już tłumaczę dlaczego. Jeżeli chodzi o październik, to szóstego wziąłem udział w Półmaratonie Silesia. Dałem z siebie wszystko, a za dwa tygodnie…

Read More

Gdzieś kiedyś napisałem, że marzenia są po to, aby je spełniać, a odkąd zacząłem biegać – wreszcie nauczyłem się jak to robić. W 2017 r. udało mi się pobiec w maratonie w Nowym Jorku [relacja]. Przekraczając metę w Central Parku byłem pewien, że robię to pierwszy i ostatni raz w życiu. No bo jak to? Miałbym tam jeszcze kiedyś wrócić? Że niby jak, za co i kiedy? Wyjeżdżając z Harlemu, po raz ostatni spojrzałem w oczy nowo poznanym ziomalom. Przybiłem im po piątce i to miało być na tyle. Tylko wiecie, cytując klasyka Benjamina Franklina, w życiu można być pewnym…

Read More

Poniżej znajdziecie garść najważniejszych informacji związanych z moim wyjazdem do Nowego Jorku. Chcecie być na bieżąco? Wszystko na żywo, w kolorze i w 4K ? Przed Wami krótka instrukcja obsługi. O samym maratonie przeczytacie -> w tym miejscu. 1. Wylot/przylot. Wylatuję w środę 30 października o godz. 14:20. Trasa lotu przedstawia się następująco: Katowice Airport przez Frakfurt Airport na John F. Kennedy International Airport kończąc. Co najciekawsze, we Frankfurcie będę miał tylko nieco ponad godzinę na przesiadkę. Mam więc cichą nadzieję, że szybko uda mi się znaleźć właściwy gejt. Kto był na lotnisku we Frankfurcie ten wie, że to lotnisko…

Read More

W Poznaniu po raz pierwszy wystartowałem w 2016 roku [relacja]. To był dla mnie szczególny bieg. Po 5 próbach, wreszcie udało mi się tam złamać 3:30 h. Radość i euforia trwały przez kilka dobrych dni. Pamiętam, że byłem pod sporym wrażeniem zarówno samej organizacji, ale także dopingu kibiców, który niósł się przez wiele kilometrów. Przekraczając metę postanowiłem, że muszę tam jeszcze kiedyś wrócić. No i nie wyobrażałem sobie lepszego pretekstu, niż pojawić się tam w trakcie 20-stej edycji maratonu, która jednocześnie miała być moim 20-stym maratonem w życiu. Do Poznania pojechaliśmy w rodzinnym składzie: autor niniejszego tekstu, córka Magdalena i…

Read More