X Ekologiczny Nocny Bieg Godzinny – 12.06.2015 r.

Są takie imprezy, o których myślę od razu, gdy planuję starty w nadchodzącym sezonie. Jedną z nich jest Ekologiczny Nocny Bieg Godzinny, który od 10 lat rozgrywany jest na bieżni kompleksu sportowego Pszczelnik w Siemianowicach Śląskich. 12 czerwca 2015 r. odbyła się X – jubileuszowa edycja. Dla mnie był to już trzeci start w tych zawodach. Wiem jedno – zapewne wrócę tam za rok.

Trening na bieżni kojarzy się przeważnie z mocnymi akcentami, po których serce jeszcze długo do siebie dochodzi. Bieganie po owalu niesie ze sobą wiele plusów. Między innymi:
– nie ma podbiegów, które wytrącają z rytmu,
– odcinki są wymierzone i zamiast GPSa wystarczy najzwyklejszy stoper.
Co jeszcze? Raczej ciężko pomylić trasę. Człowiek może w 100% skupić się na treningu.IMG_9941Jakiś minus? Jest taki jeden, który sprawia, że na bieżni pojawiam się tylko raz do roku – nuda i monotonia. Ktoś wykrzyczy mi teraz w twarz: „Chłopie! Tak Ci ułożę trening na bieżni, że na nudę nie będziesz miał nawet chwili wolnego!”. Oczywiście, można i tak. Co ja jednak zrobię z tym, że bieżni po prostu nie trawię? Wolę najbardziej strome podbiegi i 3 metrowe kałuże, które trzeba pokonać na jednym skoku. Do bieżni jakoś przekonać się nie potrafię.

Reguły biegu są proste: są II grupy po ok. 50 osób. Każdy biegnie przez godzinę skręcając cały czas w lewo.  Bieżnia + godzina? Ciężko o mniej obciążające psychikę wydarzenie.

IMG_0027Ok. 20:30 udałem się po pakiet startowy. Już na wstępie muszę przyznać, że stosunek ceny do zawartości pakietu, a także nagród, które można wygrać, jest doskonały. W cenie 30 zł otrzymałem: medal; okolicznościową, ekologiczna torbę; koszulkę techniczną; długopis; czekoladę; banana; wodę mineralną i izotonik. Do tego fantastyczną, kameralną atmosferę. Czego chcieć więcej?IMG_9986

Jako, że wylosowałem start w II grupie, bieg miałem rozpocząć o 22:55. Moim celem było złamać 15 km. Oznaczało to tempo w okolicach 4 min/km. Po całym dniu pracy, ciężko jest się czasem nastawić na taki wysiłek. Zdecydowanie lepiej wychodzi mi to rano. Rok wcześniej udało mi się przebiec 14 km i 52 m, więc było co poprawiać.

Przed rozpoczęciem imprezy, w gąszczu głów odnalazłem kilku znajomych. Ku mojemu zdziwieniu podeszło do mnie kilka osób, które kojarzą mnie jedynie z tego oto miejsca. Cholera! Bardzo miło, że ktoś czyta to, co tutaj piszę, a później się do mnie przyznaje. Dzięki!

IMG_0067 IMG_0055
Pożegnałem z Eweliną pierwszych biegaczy i z przyjaciółmi u boku zaczęliśmy dopingować I grupę. Warunki tego wieczoru dalekie były od ideału. Było ciepło i nieco duszno. Dodam, że kilka godzin wcześniej zaaplikowano mi zastrzyk z alergenem traw, na które się obecnie odczulam. Jeżeli nie dopingowałem, to akurat sięgałem po chusteczkę.
IMG_0006Chwilę przed tym, jak I grupa skończyła biegać, w tle pojawiła się reporterka Telewizji Katowice. Na pierwszy ogień poszła nasza przyjaciółka Małgorzata. Gdy skończyła wywiad zdążyłem tylko krzyknąć w jej kierunku -> „Celebryt….” i po chwili miałem mikrofon pod swoim nosem:
[materiał od 00:07:22]
Wcześniej pisałem o tym, że bieganie na bieżni, nie należy do moich ulubionych czynności. Ekologiczny Nocny Bieg Godzinny jest jednak w tej kwestii wyjątkiem. Wszystko za sprawą organizatora w postaci dyrekcji MOSIRu w Siemianowicach Śląskich, która odwala kawał dobrej roboty. Nie spotkałem się jeszcze z negatywną oceną tego biegu – każdy z chęcią do niego wraca. Druga sprawa -> ludzie. Można się spotkać, z dawno niewidzianymi biegaczami. Pogadać i powspominać. Co roku w biegu bierze udział ok. 100 osób. Dzięki temu robi się z tego impreza bardziej o charakterze rodzinnym (?) niż masowym. Trzecia i ostatnia -> klimat. Przed biegiem, wzdłuż wewnętrznej krawędzi bieżni, podpala się pochodnie. W tle sączy się muzyka w chilloutowej tonacji.

Wybiła 22:55 – ruszyliśmy.IMG_0037Ustawiłem sobie tempo na 4:00 min/km. Popełniłem jednak podobny błąd, co w poprzednim biegu na 5 km – rozpocząłem zdecydowanie za szybko:
1 km -> 3:45
2 km -> 3:55
3 km -> 3:53
4 km -> 3:56
Każdy kolejny był nieco wolniejszy.wykres_pszcz

Na początku było ok. Pierwsze okrążenie, trzecie, piąte, jedenaste. Okrążenia same w sobie wydawały mi się trwać stosunkowo krótko. Jeżeli chodzi natomiast o czas biegu ogółem, to ten jakby zatrzymał się w miejscu. Po jakimś czasie spojrzałem na zegar, który umieszczono na linii startu. Byłem pewien, że już dawno minęło 3o min biegu, a tutaj zaledwie 21 minut i ileś tam sekund.

all_pszcz

Po połowie niby było już z górki. Człowiek wreszcie mógł zacząć się pocieszać: jeszcze 28 min, a teraz to już przecież tylko siedemnaście! Z każdym kolejnym krokiem biegło mi się jednak coraz gorzej. Płuca nie nadążały za kończynami. Jakby tego było mało, to tak prawie pod koniec, starając się schłodzić wodą, prawie się utopiłem. Nie polecam brać głębokiego wdechu, a następnie lać sobie wodę do ust i w okolicę nosa. Myślałem, że będę musiał na chwilę przerwać, ale na szczęście udało mi się zresuscytować w trakcie biegu.

IMG_0064Strzał startera i rozpoczęła się ostatnia minuta biegu. Ostatnie 60 sekund pokonane na granicy tętna maksymalnego. Drugi strzał i nareszcie można było odpocząć. Usiadłem na trawie. Zasłużyłem!

Spojrzałem na Garmina: wyszło 14 km i 490 m w średnim tempie 4:08 min/km. Niestety nie udało się przebiec 15 km, ale przynajmniej mam nową życiówkę. Chociaż tyle.

IMG_0077Oficjalny wynik:
14331 m
5 miejsce w swojej turze
OPEN: 13 / 90

Na początku tekstu napisałem o nagrodach rzeczowych. Dodam, że nie dostają ich jedynie zwycięzcy w ogólnej klasyfikacji kobiet i mężczyzn, a także najlepsza biegaczka i biegacz z Siemianowic Śląskich. Co roku przed zawodami wieszana jest karta z miejscami, które mają zagwarantowane nagrody. Można więc np. zająć 14 miejsce od końca, a i tak wrócić do domu z aparatem fotograficznym, bądź inną kamerą do samochodu.

IMG_0107 IMG_0121

Jeżeli mowa o samej bieżni, to ma ona bardziej charakter ziemny, niż tartanowy. Obiekt wymaga generalnego remontu. Fajnie byłoby mieć w mieście bieżnię z prawdziwego zdarzenia. Taką z oświetleniem i odpowiednią przyczepnością. Może wtedy zmieniłbym swoje nastawienie do biegania w tym miejscu i częściej się tam pojawiał.