Mattoni Olomouc Half Marathon 2017 – 24.06.2017 r.

Kojarzycie kalendarze adwentowe? Takie z czekoladowymi figurkami? Gdyby zrobili wersję dla biegaczy, to u mnie pod dwudziestką czwórką musiałoby się znaleźć logo RunCzech, a pod spodem napis: „Mattoni Olomouc Half Marathon”. To nawet mogłaby być kuwertura zawinięta w ozdobny celofan – na otwarcie okienka czekałbym z taką samą ekscytacją. W tym roku ponownie zawitałem do Ołumuńca. Nie było innej możliwości.

IMG_0032W 2015 r. pobiegłem tam po raz pierwszy (relacja: vol. 1 i vol. 2). Było tak genialnie, że rok później musiałem to powtórzyć (relacja). Trafiłem wtedy na jakiś afrykański wyż „Brayan„, który rozpalił termometry do około 40 stopni Celsjusza. Miałem pobiec w okolicy 1:30-35, a skończyłem prawie pół godziny później. Zaliczyłem chyba jeden z bardziej spektakularnych upadków w historii. W tym roku miało być inaczej. Kilometry w tempie ponad 7 min/km miały się już nie powtórzyć.

Do Ołomuńca przyjechałem w dzień biegu. Sporych rozmiarów korek, który pojawił się zaraz przed zjazdem z autostrady spowodował, że o miejscu parkingowym w okolicy EXPO mogłem tylko pomarzyć. Szybki rekonesans na pobliskim osiedlu i udało mi się znaleźć miejsce skrojone idealnie do moich potrzeb: czeskie drzewo, czeski cień i wymiary, które pasowały pod moją równie czeską Skodę. Mogłem wyruszyć po pakiet startowy.IMG_9934

EXPO usytuowano w budynku „Výstaviště Flora Olomouc”. Przed głównym wejściem ponownie wystawiono dwa modele VW, a także dmuchaną bramę, która wskazywała jedynie słuszny kierunek. Po wejściu od razu udałem się na piętro, gdzie można było odebrać pakiet startowy.

Co znalazłem w środku?

IMG_9958Numer startowy, magnez, maść chłodzącą, sporą ilość ulotek, a także worek z osobistym wyznaniem. Spodziewałem się tego od dłuższego czasu, ale wreszcie ktoś wykrzyczał mi to w twarz: „Jesteś piękny!!!”.

Bardzo dziękuję.

IMG_9945 IMG_9947 DSC_9069
IMG_9961 IMG_9963 IMG_9968

Przeszedłem się po stoiskach, które były rozmieszczone w środku hali, ale także w jej obrębie. Na EXPO naprawdę sporo się działo. Były pokazy zapasów, pojawili się bokserzy, sztangiści, a także konie. Od razu na wejściu dostałem schłodzoną wodę. Tak to ja mogę zwiedzać każde targi.

IMG_9966 IMG_9981 IMG_9975

Zrobiłem kilka zdjęć (m.in. w swojej niedzielnej koszulce z Tokio), po czym udałem się na rynek miejski, gdzie kończono instalację startu/mety. W plecaku miałem 2 litry wody. Chyba nikogo nie zdziwię pisząc, że było gorąco. Starałem się więc cały czas nawadniać.

IMG_0013 IMG_0023 IMG_0027

Wkrótce potem udało mi się spotkać z Pawłem z bloga Bookworm on The Run (bwotr.pl), a także Tomkiem, który również się tam udziela. To nie było pierwsze i ostatnie blogerskie spotkanie tego dnia. Okazało się, że Ołomuńcu miał miejsce chyba jakiś nieoficjalny zlot biegających i o tym piszących.

DSC_9102Start zaplanowano na godzinę 19:00. Na miejscu pojawiłem się jednak jakieś 2 h wcześniej. Chciałem zobaczyć start biegu rodzinnego, który co roku przyciąga sporą grupę biegaczy. Liczę na to, że kiedyś i ja wezmę w nim udział. Magdaleno – szykuj się!

  • Święte słowa, tak było – świetna relacja Marku. Się zastanawiam czy w tym upale, który opisujesz w poprzednich relacjach to ja bym się zmieścił w limicie ;)

    • Dzięki :)
      Wbrew pozorom, rok temu było… jeszcze cieplej. Powietrze można było kroić siekierą. W tym roku to była istna bryza znad morza ;)

  • mgr inż. Anioł

    Super jest przeczytać o biegu, w którym brało się udział, ale widzianym innymi oczyma :) Do zobaczenia znów na kolejnych zawodach !

    • No oczywiście, że musimy się spotkać. Przy okazji będzie możliwość spłaty długu, który urósł w jednej z czeskich knajp ;)
      Kusi mnie ta Regatta 1/2 Maraton Babia Góra. Szczególnie po Waszych wspólnych relacjach. W przyszłym roku postaram się ją z Wami zrobić.

      • mgr inż. Anioł

        A może wcześniej ? 12 sierpnia pobiegnę „Chudego Wawrzyńca”, biegniemy we dwóch z kumplem, a pokój w okolicach Rajczy mamy…. 3-osobowy :) jakby co :)

        • Dzięki za propozycję.
          Wtedy akurat będę się urlopował nad polskim morzem. Będę za Was trzymał kciuki między rozbijaniem parawanu, a kolejnym piwem z sokiem pitym przez słomkę ;)

          • mgr inż. Anioł

            Dobrze, to ja między 40 a 50 km pomyślę jak pijesz to piwo za parawanem nad wodą, zwłaszcza jak będzie u mnie upał :) ale będę już po urlopie, więc mam nadzieję pełen sił do zmierzenia się z Chudym :)