Relacja – Mattoni Karlovy Vary Half Marathon 2018 – 19.05.2018 r.

Po pokonaniu 3-go km nastała chwila wytchnienia od nadmiaru wrażeń. Skręciliśmy w spokojną ulicę Słoweńską, na której środku znajdował się nawrót. Po nim znowu zmierzaliśmy w stronę centrum.

20180520_170418

Za co kocham biegi organizowane przez RunCzech? Już nawet nie chodzi o to, że wszystko jest zawsze dopięte na ostatni guzik, a złote odznaki IAAF są tego jedynie potwierdzeniem.

Kibice! Ci na każdym biegu przechodzą samych siebie. Klaszczą, wiwatują i dają Ci odczuć, że są tu po to, aby Cię wesprzeć. Tak było i tym razem.

Tam gdzie akurat kibice nie mogli się pojawić, postawiono dodatkowe namioty z muzyką. Wolontariusze co kilkadziesiąt metrów dopingowali wszystkich brawami, bądź dźwiękiem gwizdków. Działo się!

20180519_175646

Tablicę z oznaczeniem 5-ego km pokonałem w czasie 23:14 min. Właśnie wbiegaliśmy w ciąg kamienic. Emocje rozgorzały na nowo.

20180519_175500

Przed nami pojawiła się długa prosta. Przy jej końcu znajdował się hotel Thermal, a pod nim tunel którym dotarliśmy do zakrętu.

20180519_180001Z lewej strony było już widać metę.
My biegliśmy prosto.

Trasa połówki w Karlowych Warach składa się z dwóch części. Jest 7 km pętla, którą pokonuje się dwukrotnie. Ta przebiega w ścisłym centrum, więc doping i widoki są tam najlepsze.

map_karlo

Jest także 7 km, które poprowadzone są z centrum na obrzeża miasta. Właśnie na tym odcinku znajdowałem się obecnie.

Tabliczkę z oznaczeniem 10 km minąłem po 42:29 min. Choć tempo nie było zabójcze, bo wynosiło ok. 4:40 min/km, tętno w dalszym ciągu było bardzo wysokie.

20180519_183110

Zaczęliśmy wracać w kierunku centrum, aby ponownie pokonać drugą – 7 km pętle.

Znowu pojawili się kibicie i długi zbieg.

20180519_183237 20180519_183333 20180519_183344

Na końcu skręciłem w prawo i znalazłem się z powrotem w miejscu, w którym rozpoczęliśmy półmaraton. Piękne kamienice, zbieg i po chwili kolumnada Młyńska. W tamtym momencie zdałem sobie sprawę, że mógłbym tu chyba biegać w nieskończoność. Za każdym razem odkryłbym coś nowego i za każdym było by równie spektakularnie.

Niestety – ponoć wszystko co dobre, szybko się kończy. Tak było i w tym przypadku. Robiłem co mogłem, aby trwało to wszystko jak najdłużej.

Przybijałem piątki. Przystawałem, aby zrobić zdjęcia. Chcąc nie chcąc i tak zbliżałem się do mety.

20180519_183618

Pojawiła się tabliczka z napisem, że do końca pozostało 900 m. Szkoda, bo z chęcią na nielegalu przebiegłbym jeszcze jedną pętlę.

Skręciłem w lewo i przed oczami pojawiła się ostatnia prosta. Zrobiłem poniższe zdjęcie

20180519_191155

a potem w tempie poniżej 4:00 min/km wbiegłem na metę.

20180519_191423(0)Wynik: 1:42:17

Odebrałem piękny medal i udałem się do strefy, w której w spokoju się nawodniłem. Wolnym krokiem zacząłem zmierzać w kierunku Magdy i Eweliny.

20180519_191352

Jak oceniam półmaraton w Karlowych Warach?

Biegłem już w Pradze, Ołomuńcu i Ujściu nad Łabą. Przede mną pozostał bieg w ostatnim mieście, w którym RunCzech organizuje swoje biegi – w Czeskich Budziejowicach.

Wydaje mi się, że w swojej prywatnej klasyfikacji Karlowe Wary mogę postawić zaraz za Pragą. To niezwykle malownicze miasto.

karlowe_21

Do organizacji nie mam żadnych zastrzeżeń. Punkty z wodą były długie i dobrze zaopatrzone. Kibice dopisali, a miejsca z muzyką idealnie zagrzewały do dalszej walki.

To był perfekcyjny weekend, po którym po raz kolejny stwierdziłem, że chyba nie mogłem sobie wybrać lepszej pasji, niż bieganie.

20180519_162424

Nic. Kończę i idę się zrobić na bóstwo przed kolejnym wyjazdem.

Do następnego!

  • Tobie to też powinni przydzielać złote odznaki i plakietki za relacje :)
    Super!