Mattoni Olomouc Half Marathon – 20.06.2015 r. – vol. 1

W zeszłym roku, w okolicach 20 czerwca, startowałem w 2. Nocnym Półmaratonie we Wrocławiu. Impreza na tyle mi się spodobała, że pomyślałem o niej od razu, gdy planowałem serię tegorocznych startów. Już miałem się rejestrować i opłacić wpisowe, gdy nagle przypomniałem sobie o sytuacji z przed kilku miesięcy. W pewnej czeskiej miejscowości rozegrano półmaraton, w którym Wilson Kipsang, ówczesny rekordzista świata w maratonie  (2:03:23 – Berlin 2013 r.), przegrał z Geoffrey’em Ronohem. W ramach ciekawostki dodam, że Geoffrey był jego… pacemakerem [więcej -> info].

Rekordzista świata w maratonie biega w Czechach? W Ołomuńcu? Dlaczego akurat tam? Jest przecież tyle, wydawałoby się – właściwszych miejsc, w których może zaprezentować swoje umiejętności. Spojrzałem na listę elity kobiet, a tam Edna Kiplagat – mistrzyni świata z 2013 r. Oprócz nich jeszcze kilka mocnych nazwisk. Przeczytałem kilka relacji i obejrzałem większość filmów na YouTube z ołomunieckiego półmaratonu. Nie było innej opcji – postanowiłem, że muszę tam wystartować.

IMG_0158 IMG_0173

Do Ołomuńca pojechałem z Eweliną. Z uwagi na to, że start rozpoczyna się o godz. 19:00, do Czech wyruszyliśmy o godz. 7:00 tego samego dnia. Droga była banalnie prosta. W Piekarach Śląskich wjechałem na autostradę, z której zjechałem zaraz przed Ołomuńcem. 200 km pokonanych bez żadnej przerwy i postoju. Jeszcze kilkanaście lat temu taki przejazd byłby utrudniony m.in. z uwagi na kolejkę na przejściu granicznym. O tym, że minęliśmy granicę, poinformowała nas niewielka tabliczka. Łatwiej się chyba nie dało.

IMG_0230 IMG_0233 IMG_0227
IMG_0236 IMG_0182 DSC_1697
IMG_0189 IMG_0200 DSC_1679
IMG_0203 IMG_0204 IMG_0214

Od razu skierowaliśmy się do Moravia Sport Expo, w którym odebrałem pakiet. Znalazłem w nim nr startowy, chip, plaster na odciski, magnez, błękitną opaskę na rękę, jakieś tabletki na stawy, a także maść rozgrzewającą i tonę makulatury. Okolicznościowa koszulka nie była niestety wliczona w cenę. Kosztowała 20 € jeżeli zdecydowaliśmy się to zrobić na etapie rejestracji, albo 30 €, gdy chcieliśmy ją kupić na miejscu. Moim zdaniem to trochę za drogo biorąc pod uwagę fakt, iż był to zwykły bawełniany tiszert z nadrukiem. Z darami losu udaliśmy się do samochodu, po czym ruszyliśmy w miasto.

IMG_0210 IMG_0209

Jak powiada Wikipedia: „Ołomuniec jest stolicą kraju ołomunieckiego, a także archidiecezji Kościoła rzymskokatolickiego i Czechosłowackiego Kościoła Husyckiego oraz eparchii Kościoła Prawosławnego Czech i Słowacji. Stanowi historyczną stolicę Moraw i jest głównym miastem regionu etnograficznego Haná.” Poza tym jest po prostu piękny!

IMG_0252 IMG_0265 IMG_0424
IMG_0450 IMG_0279 IMG_0281
IMG_0344 IMG_0330 IMG_0319
IMG_0369 IMG_0354 IMG_0348
IMG_0300 IMG_0312 IMG_0310
IMG_0367 IMG_0380 IMG_0427

  • Ola

    hmmm… dziwne bo rok temu jak startowałam to koszulka, którą kupiłam przy rejestracji była techniczna a nie bawełniana… Dla mnie najgorszy z półmaratonów ale to ze względu na kontuzję. Dziwna godzina startu. Organizacyjnie super, kibice boscy ale… nie powtórzę tego półmaratonu na pewno. Gdzieś uraz został i ta kostka brukowa…..

    • Szkoda, że tak wyszło z tą kontuzją :/ Ja powtórzę to właśnie ze względu na kibiców ;)

    • Paweł

      :) Ja powtarzam rok rocznie. Od początku. Zastrzeżeń nie mam do niczego. Pora najlepsza z możliwych w tej części roku. Organizacja wyśmienita. Kibice najlepsi jakich znam. I na pewno przyjadę za rok ;)