PKO Silesia Marathon – 04.10.2015 r.

19

Nic, nie było sensu się poddawać. Uśmiechnąłem się pod nosem wspominając swoje dotychczasowe spacery. Ten od 24 km w Warszawie, czy od 26 km w Łodzi i we Wrocławiu. Każdy z nich pamiętam doskonale. Człowiek chce biec, ale nie za bardzo mu to wychodzi. Największym problemem w takich sytuacjach jest jest dla mnie serce, które zapieprza ile może, broniąc się przed dalszą aktywnością fizyczną. Nie ważne, czy przechodzę do marszu, czy położę się na chwilę w okolicznych krzakach. Przez kilka sekund jest ok, ale gdy tylko zaczynam lekki trucht – wszystko wraca do normy. Przełączam się w tryb sejsmografu i tkwię w nim do samej mety. Zresztą spójrzcie sobie na poniższy wykres:

Na dwudziestym trzecim kilometrze pojawiło się coś takiego:

myslowickaWtedy już ani nie biegłem, ani nie szedłem. Prawie się czołgałem.

Wspomniałem o Nikiszowcu. Było mi żal, że nie udało mi się  go przebiec. Doping ludzi był tam niesamowity. Nie byłem w stanie się im zrewanżować przyspieszając, bądź głośno wiwatować i przybijać wszystkim „piątki”. Tak sobie szedłem, trochę truchtałem i znowu wracałem do marszu. W ten sposób mijały mi kolejne kilometry. Jakiś plus tej całej sytuacji? Znakomita reklama dla tej oto strony! Mój napis na plecach widziało kilkaset dodatkowych zawodników, którzy bezczelnie mnie mijali.

trasa_pko_silesiaCo jeszcze? Cholernie chciało mi się pić. Serio! Dawno nie miałem takiego pragnienia. Odliczałem centymetry do każdego kolejnego punktu z wodą/izotonikiem. Na całe szczęście pojawiały się co 5 km. Na każdym przystawałem i piłem po 4 kubki. Wystarczało to jedynie na kolejne pięć tysięcy metrów i ani milimetra więcej.

Pokazałem Wam międzyczasy pierwszych 19 km. Chcecie wiedzieć jak wyglądała reszta drogi? Proszę bardzo:

km_all_silesiaMijały mnie kolejne grupy biegaczy. Pacemakerzy na 3:30 h, 4:00 h, a przed samą metą – na 4:15 h. W pewnym momencie dołączył do mnie Wojtek. Pamiętam jego słowa: „Stary, nie rób mi tego!”. Trzymaliśmy się razem przez kilka kilometrów. Ostatecznie musiałem skapitulować i wrócić do swojego tempa w okolicach 8 min/km. Z tego co wiem, on też dzielnie walczył do końca i na mecie zameldował się kilka minut przede mną.

Powoli zbliżałem się do centrum Katowic. Przede mną pojawił się jeszcze ostatni sprawdzian – podbieg w okolicach katowickiego NOSPRu. Mam nadzieję, że kiedyś wreszcie uda mi się na niego wbiec!

Przed samą metą, resztkami sił, chwyciłem dziewczynę, która z muzyką na uszach dzielnie torowała drogę karetce. Z daleka zobaczyłem Ewelinę, brata i moich rodziców. Tak, w kilku słowach, podsumowałem swoje ostatnie 4 h życia:

IMG_2038Metę przekroczyłem z czasem: 4:15:49.

Według sms, który otrzymałem od organizatora, w klasyfikacji OPEN uzyskałem 666 miejsce. Pomyślałem: chociaż tyle! Okazało się, że nawet to nie było mi dane. Ostatecznie skończyłem na miejscu z numerem 667.

IMG_2034Tak sobie siedzę i myślę dlaczego tak to się wszystko skończyło. Nie chcę się tłumaczyć, że przyczyną było złe oznakowanie jezdni, niewłaściwy smak żelu, bądź zbyt mała ilość drzew na trasie. Wydaje mi się, że taktyka, którą obrałem, była z gatunku tych kretyńskich. Zamiast biec z grupą na 3:30 h i odłączyć się od nich dopiero pod koniec, zrobiłem dokładnie na odwrót. Zacząłem zdecydowanie za szybko i tętno, sobie tak rosło i rosło, aż postanowiło się zemścić.

15_2015PKO Silesia Marathon posiada bardzo ciekawą trasę. Niestety, nie jest ona płaska i moim zdaniem – nie sprzyja poprawianiu życiówek. Jakoś sobie o tym fakcie zapomniałem, gdy krzyczałem wniebogłosy, że walczę o czas poniżej 3 h i 30 min. W dzień startu było zdecydowanie zbyt ciepło. To był kolejny błąd, który popełniłem – nie dostosowałem tempa do warunków atmosferycznych. Łudziłem się, że wszystko będzie ok, a to po prostu nie miało prawa się udać. Czasami człowiek ryzykuje. Raz na jakiś czas mu się uda, ale przeważnie mu nie wychodzi.

IMG_2045Zaraz po biegu zjadłem zestaw niezdrowego żarcia, po czym ustawiłem się blisko sceny. Wraz Damianem ze stylova.com zrobiliśmy film, który zamieściłem w ramach konkursu -> link. Nagrodą był wyjazd na Two Oceans Marathon do Kapsztadu. Kilka dni wcześniej dowiedziałem się, że nasz film przeszedł do finałowej piątki.

Przed godz. 15:00 wywołano nas na scenę i podniecenie sięgnęło zenitu.

IMG_2072 IMG_2076

Otwarto kopertę, z której zaczęto po kolei wyczytywać nazwiska. Moje padło jako trzecie. Okazało się, że niestety nie udało mi się wygrać wyjazdu do RPA. Pierwsze miejsce zajął Michał Gruszka, który również pochodzi z Siemianowic Śląskich.

Na pocieszenie dostałem dużą sportową torbę, kosmetyczkę z lusterkiem i zestaw gadżetów z ambasady Republiki Południowej Afryki. Szkoda, że nie udało mi się wygrać. Z drugiej jednak strony bylem na scenie, bili mi brawo i zająłem 3 miejsce!

IMG_1944Jak oceniam maraton?

Przede wszystkim chciałbym pochwalić organizatora za doskonałe oznaczenie trasy, a także za bardzo dobre przygotowanie punktów odżywczych. Te były długie i dobrze zagospodarowane [w poprzednim roku było z tym różnie]. Wolontariusze dwoili się i troili, aby proces nawodnienia odbywał się bardzo sprawnie. Podobnie było z dopingiem – robili co mogli, aby zmotywować ludzi do biegu. Najbardziej było to widoczne na terenach Trzech Stawów. Trasa może nie jest idealna do poprawiania życiówek, ale posiada swój specyficzny urok [podbieg koło NOSPR obrósł już legendą!]. W kilka godzin można zwiedzić kawałek śląska. Mieszkając tutaj, po prostu grzech z tego nie skorzystać. Wydaje mi się, że część osób start w PKO Silesia Marathon traktuje jako swój coroczny rytuał. Ja na pewno zaliczam się do tej grupy. Wierzę, że mając tak mocnego sponsora, z roku na rok będzie lepiej i frekwencja będzie miała charakter zwyżkowy. Duży plus za konkurs w postaci wyjazdu na Two Oceans Marathon – nagroda była warta zachodu.

Czego mi zabrakło?

Byłoby genialnie, jakby w przyszłym roku pojawiło się jeszcze więcej stref kibicowania.  Jakaś rockowa kapela, bądź występ akustyczny co 5-7 km? Dlaczego nie? Doszły mnie głosy, że kilka osób z żalem przyjęła fakt, że targi expo po prostu nie istniały. Może to też warto by poprawić?

Cóż mogę dodać.

Nie biegliście jeszcze w PKO Silesia Marathon? Spróbujcie swoich sił w przyszłym roku.
Ja na pewno tutaj wrócę.

[shareaholic app=”share_buttons” id=”10261725″]

[shareaholic app=”recommendations” id=”10261733″]

1 2
Podziel się ->
X
X