Volkswagen Prague Marathon 2016 – 08.05.2016 r.

6

W Republice Czeskiej byłem kilka razy. Najdalej dotarłem do Ołomuńca, gdzie w ubiegłym roku wziąłem udział w Mattoni Olomouc Halfmarathon, który wspominam do dnia dzisiejszego (relacja: vol. 1, vol. 2). Gdy nawiązałem współpracę z RunCzech zaproponowano mi start w maratonie w Pradze. O biegu w czeskiej stolicy słyszałem wiele dobrego. Nareszcie pojawiła się okazja, aby się o tym przekonać na własnej skórze.

DSC_4380Do Pragi pojechałem wraz z Wojtkiem – przyjacielem, którego znam prawie tak samo długo, co żyję. Wojtek zadeklarował, że pokaże mi kilka fajnych miejsc. Wyruszyliśmy w sobotę rano. Podróż minęła bez większych niespodzianek. No może poza facetem w eleganckiej komecie na głowie i w dżinsowej kamizelce, którego spotkaliśmy na jednej z czeskich stacji benzynowych. Jego żeśmy się raczej nie spodziewali. Mieliśmy to szczęście, że korki tworzyły się jedynie w przeciwnym kierunku. Około godziny 12:00 dojechaliśmy na miejsce. Od razu ruszyłem po pakiet startowy.

DSC_4265 DSC_4323 DSC_4272
DSC_4304 DSC_4274 DSC_4290

EXPO usytuowano w Pałacu Przemysłowym (Průmyslový palác – 1891 r.), który z daleka wyglądał jak dworzec kolejowy. Wchodzi on w skład Výstaviště Praha Holešovice – kompleksu, który wykorzystywany jest w trakcie licznych imprez kulturalno-sportowych. Budynek zrobił na mnie niesamowite wrażenie i był chyba najładniejszym, w którym do tej pory odbierałem swój numer.

DSC_4277 DSC_4278 DSC_4279
DSC_4281 DSC_4286 DSC_4289

Po wejściu moim oczom ukazał się typowy obrazek każdego EXPO, a więc firmy reklamujące różnej maści sprzęty i imprezy sportowe. Od razu poszedłem na stoisko Adidasa, gdzie chciałem sobie kupić okolicznościową koszulkę. Niestety zostały same duże rozmiary. Tak to jest, gdy po pakiet rusza się kilka godzin przed zamknięciem biura zawodów.

DSC_4283 DSC_4285 DSC_4302

Na końcu hali znalazłem miejsce, gdzie otrzymałem numer startowy. Tam też sprawdziłem czy chip jest sczytywany tak jak powinien i ruszyłem w dalszą drogę. Przebijając się przez kolejne stanowiska dotarłem do miejsca, w którym otrzymałem dalszą część pakietu – plecak z zapasem ulotek. Pozwólcie, że chwilę się przy nim zatrzymam. Prezentuje się on następująco:

plecakJest naprawdę bardzo dobrze wykonany. Na dole posiada osobne zapięcie na buty, tak więc pobiegowe aromaty raczej nie powinny się rozejść po całym plecaku. Kilka zdjęć z numerem startowym i ruszyliśmy w drogę powrotną.

DSC_4571 DSC_4559 DSC_4574

W bieganiu fajne jest to, że wielokrotnie jest ono pretekstem do zwiedzania zupełnie nowych miejsc. Tak było i w tym przypadku. Wiedziałem, że kilkanaście godzin będę musiał przebiec ponad 42 km, ale głupotą byłoby leżeć w hotelu z nogami do góry, gapić się w sufit i w tej pozycji doczekać do rana. Po powrocie do hotelu od razu ruszyliśmy na podbój Pragi, a było co podbijać.

DSC_4263 DSC_4335 DSC_4333
DSC_4373 DSC_4374 DSC_4473

1 2 3 4
Podziel się ->