II Nocny Półmaraton Piekary Śląskie – 14.07.2018 r.

To co teraz napiszę, prawdopodobnie dla większości z Was nie będzie żadnym zaskoczeniem – nie znoszę startować w nocy. Choćbym nie wiem jak lekkostrawne potrawy spożywał w dzień biegu, intensywny – nocny wysiłek, zawsze kończy się dla mnie tak samo: ból brzucha i gastryczne rewolucje, które na długo nie dają mi zasnąć. Paradoksalnie, to właśnie na jednej z takich połówek dokonałem czegoś niespodziewanego. W trakcie II Półmaratonu Industrialnego, w 2016 r. w Rudzie Śląskiej, udało mi się ustanowić swoją obecną życiówkę – 1:28:49.

Na tak pofałdowanej trasie?
Do tej pory zastanawiam się nad tym, jak do tego doszło.

20180714_204439

No i tak z jednej strony nie lubię startować w nocy, a z drugiej – gdy nadarzy się okazja – z chęcią z niej skorzystam (masochizm level hard!). Tak było w przypadku II Nocnego Półmaratonu w Piekarach Śląskich. Słyszałem o nim wiele dobrego. No i ponoć podbieg w stronę Kopca Wyzwolenia to doskonała okazja na to, aby bezpłatnie wyznaczyć swoje tętno maksymalne.

Musiałem się o tym przekonać na własnej skórze.

Po pakiet udałem się w dzień biegu. Zaparkowałem koło MOSiRu i ruszyłem w kierunku biura zawodów. W ten rejon Piekar Śląskich jeszcze się nie zapuszczałem, tak więc to co zobaczyłem, zrobiło na mnie spore wrażenie.

20180714_142952 20180714_144458 20180715_153954
20180715_170920 20180714_144556 20180714_144548

Przede wszystkim, ogromny, kolorowy i równie wypasiony plac zabaw. Z perspektywy ojca 2,5 latki, a także Jej samej – bajka! Już wtedy wiedziałem, że jutro Magda będzie miała na nim co robić. Zresztą w cały ten teren wpompowano sporo gotówki. Po drodze minąłem m.in. boisko do kosza, korty tenisowe i boisko do piłki plażowej.

20180714_143218 20180714_144326 20180714_144420

Okrążyłem murawę stadionu i dotarłem do boiska ze sztuczną trawą. Na jego końcu znajdowały się namioty. W jednym z nich odebrałem pakiet startowy.

20180714_143254 20180714_190901 20180714_190842

Co w nim znalazłem?

20180719_221132

Numer startowy wraz ze zwrotnym chipem, worek na depozyt, baton „baj” Anna Lewandowska, okolicznościowy ręcznik, a także odblaskową opaskę.

Do Piekar Śląskich wróciłem ok. godziny 19:00. Po zaparkowaniu otworzyłem bagażnik i zacząłem żmudny etap przygotowań.

20180714_202147

Wazelina – checked!
Garmin – checked!
Chip – checked!
Numer startowy – checked!
Agrafki, aby ten numer przymocować? – ni ma! :(

Wziąłem reklamówkę z obiado-kolacją i ruszyłem do biura zawodów.

20180714_192423

Dam sobie uciąć głowę, że te agrafki gdzieś mi się rzuciły w oczy. W tamtej chwili nie mogłem ich jednak znaleźć. Na całe szczęście wolontariusze przewidzieli, że takie sytuacje mogą mieć miejsce. Po chwili komplet agrafek wylądował na mojej lewej dłoni.

20180714_191233

Kilkadziesiąt minut później udało mi się spotkać swoich przyjaciół: Izę i Szymona. Podobnie jak w roku ubiegłym, tak i tym razem brali Oni udział w biegu towarzyszącym (ok 10,5 km). Zachwalali mi zeszłoroczną organizację, a także m.in. klimat odcinka w lesie, na którym to samochody oświetlają drogę biegaczom.

Swój pakiet miałem już dawno odebrany. Oni musieli to dopiero zrobić.
Zbliżała się godzina 20:00, a więc czas zamknięcia biura zawodów. Kolejka w dalszym ciągu ciągnęła się jednak do połowy boiska.

20180714_201239

Kwadrans po 20:00 byliśmy gotowi. Kilka zdjęć później znajdowałem się już w strefie startowej.
Do 21:00 – godziny rozpoczęcia biegu, brakowało już niewiele.

20180714_205748

Ruszyliśmy z 1,5 min opóźnieniem.

  • Piękna relacja, gratuluję lekkości pisania, jakości fotek i wytrzymałości na treningi. Mój mały rozumek co prawda nie potrafi zrozumieć sensu porannej piętnastokilometrowej rozgrzewki przed wieczornym startem w półmaratonie, ale może z wiekiem przyjdzie mi zrozumienie ;)

    • Z tą lekkością pióra bym nie przesadzał. Pierwszy akapit pisałem chyba z 37 minut ;)
      Już tłumaczę skąd ten poranny – 15km trening przy obciążeniu rzędu 25 kg :)
      Magda jest coraz starsza. Nie wiem jak długo jeszcze będzie czerpała frajdę z naszych weekendowych treningów. Muszę więc maksymalnie wykorzystać ten czas :)

      Wynik na półmaratonie bym sprawą drugorzędną.

      • A teraz rozumiem :) Biegaj na każdy możliwy sposób, niech Ci (Wam) to frajdę sprawia równie wielką, jak czytelnikom czytanie o Waszym bieganiu…