Close Menu
    Facebook X (Twitter) Instagram
    Facebook Instagram YouTube
    drogadotokio.pl – Blog o bieganiu
    • Relacje
      • Starty
      • Treningi
    • World Marathon Majors
      • Boston Marathon – 2023 i 2024
      • Virgin Money London Marathon – 2019
      • Bank of America Chicago Marathon – 2018 i 2022
      • TCS New York City Marathon – 2017 i 2019
      • Tokyo Marathon – 2015
      • BMW Berlin Marathon – 2013 i 2021
    • RunCzech
    • Testuję
    • Teksty
    • Tablica wyników
    • Więcej info
      • FAQ
      • Media
      • O mnie
      • Współpraca
    drogadotokio.pl – Blog o bieganiu
    Jesteś tutaj:Home»Relacje»9-tka Siemiona – 22.05.2022 r.

    9-tka Siemiona – 22.05.2022 r.

    0
    By Marek on 25 maja 2022 Relacje

    Są takie starty, w których wstyd nie wziąć udziału. Gdy dowiedziałem się, że w moim rodzinnym mieście odbędzie się bieg, w trakcie którego będzie można pokonać kilka ulic, odwiedzić tereny leśne i zakończyć to wszystko mocnym finiszem na tartanie, długo się nie zastanawiałem nad rejestracją. Tym bardziej, że równolegle miał się także odbyć bieg dla dzieci, a współorganizatorem imprezy miało być stowarzyszenie „Siemianowice i Przyjaciele Biegają”. W zeszłym roku wzięli się za stworzenie „Siemianowickiej Piwnej Mili” i tak im to dobrze wyszło, że o organizację 9-tki Siemiona byłem spokojny. Zresztą wielu biegaczy z SiPB znam z imienia, nazwiska i numeru PESEL. Zapowiadała się więc ciekawa niedziela, spędzona w iście doborowym towarzystwie.

    Po pakiet startowy udałem się w przeddzień biegu. Biuro zawodów mieściło się na rynku miejskim. Zaraz przed prezydium, z pod którego w niedzielę mieliśmy rozpoczynać bieg.

    Co znalazłem w pakiecie?

    Numer startowy, zwrotny chip, cukierek, a także kilka ulotek.

    Porozmawiałem chwilę, po czym udałem się w kierunki mieszkania. Co dziwne, choć był to bieg o przysłowiową pietruszkę, z każdym krokiem coraz bardziej się stresowałem. Może nawet bardziej, niż łamaniem trójki w Gdańsku. Wydaje mi się, że powodem tego był fakt, że znałem osoby, z którymi będę rywalizował. To jest zupełnie inna historia, niż walka z biegaczami, których widzi się po raz pierwszy i ostatni raz w życiu. Wtedy dodatkowego stresu jest o wiele mniej.

    Chodzi też chyba o to, że jeszcze kilka dni wcześniej nabawiłem się kontuzji zginacza biodra. Nie byłem pewny jak skończy się dla mnie ten bieg. Czy w zdrowiu dobiegnę do mety? Czy jednak ból powróci.

    W dzień biegu pożegnałem się z Eweliną i Magdą, po czym każdy ruszył w swoją stronę. Dziewczyny zmierzały w kierunku stadionu na Pszczelniku. To tam, o godz. 11:10, na dystansie 200 m., miała wystartować Magda. Ja zaczynałem 20 minut później w zupełnie innym miejscu, bo sprzed siemianowickiego ratusza. Łączyło nas wspólne usytuowanie mety. To tam mieliśmy się spotkać po godzinie 12:00.

    Gdy dotarłem w okolicę startu, od razu dostrzegłem w tłumie znajome twarze. A potem kolejne i jeszcze kilka. Rozmowom nie było końca. Gdyby nie to, że o 11:30 mieliśmy wystartować, mógłbym tak stać i rozmawiać do późnych godzin nocnych. Tak to już jest, kiedy spotyka się dawno nie widzianych znajomych.

    Po godz. 11:00 rozpocząłem rozgrzewkę. Upatrzyłem sobie jedną z długich prostych, na której przykładałem się do skipów, rytmów i energicznego wymachiwania rękami.

    W międzyczasie mijałem zawodników, z którymi miałem powalczyć o jakąś dobrą lokatę. Do jednego z nich odezwałem się nawet dzień wcześniej na Instagramie. Było to niejaki Arkadiusz Kardas – jeden z najszybszych (o ile nie aktualnie najszybszy Siemianowiczanin) z PB na dychę 34:18, a 1:15:02 na połówce. Prosiłem! Błagałem go o to, aby odpuścił! Niestety nic z tego nie wyszło :/

    Tak przebiegła nasza korespondencja 🙁

    No nic.
    Warto było chociaż spróbować…

    W tłumie odnalazłem także Macieja Garnowskiego, z którym na co dzień utrzymuję kontakt poprzez fejsbuki i nasze klasy. Wymieniamy się tajemną wiedzą z dziedziny biegania, ale także i z zakresu budowy apartamentowców, na które obydwoje czekamy. Do tej pory – na zawodach – spotkaliśmy się zaledwie kilka razy. Nie było więc dużo okazji do wspólnej rywalizacji. Tym bardziej nie mogłem się już doczekać tego startu. Poza tym chciałem się odkuć za jeden z Biegów Lata, na którym – na jednym z podbiegów – Maciej zostawił mnie za plecami i pognał do mety.

    Zemstę planowałem od kilku dobrych miesięcy.

    Spytałem go o to, jakie planuje tempo. Odparł, że chce pobiec w okolicy 3:40 min/km, a co będzie później, to czas pokaże. Odpowiedziałem, że planuję podobnie. Postanowiliśmy więc pobiec wspólnie.

    Trasa nie należała do najłatwiejszych. Miała swoje momenty, o których będzie w dalszej części programu. Z okazji 90-lecia nadania praw miejskich Siemianowicom Śląskim, jej dystans wynosił ok. 9 km. Z atestem miała niewiele wspólnego, ale to nie było tego dnia najważniejsze. Liczyła się rywalizacja i walka do ostatniego centymetra.

    Na krótko przed godziną zero, ustawiłem się na starcie i zrobiłem sobie pamiątkowe zdjęcie. Wskazałem na nim na jednego ze znajomych:

    Niestety nie byłem w stanie otagować ich wszystkich swoimi palcami, gdyż najzwyczajniej w świecie, by mi ich zabrakło (palców, nie ludzi). Po raz kolejny zdałem sobie sprawę z tego, jak wiele bieganie zmieniło w moim życiu i jak wielu fantastycznych ludzi dzięki niemu poznałem.

    Ustawiłem Garmina, po czym spojrzałem przed siebie. W oddali widziałem Rosomaka. Wiedziałem, że zaraz przed nim czekał mnie ostry zakręt w prawo, a następnie kilka kilometrów asfaltu. Później 3 kilometry lasu i pól, by po kilku następnych zawędrować na tartan.

    Ustawiliśmy się pięknie w linii, po czym rozpoczęło się odliczanie.

    [zdj. Rafał Jakoktochce]

    10…9… (…) 3…2…1
    Ruszyliśmy!

    [zdj. Michał Cholewa]

    Wystartowałem jako jeden z pierwszych, ale wiedziałem, że pierwszy w OPEN to ja raczej nie będę. Na trasie miałem trójkę biegaczy, która miała się podzielić podium. Był wśród nich wspomniany wcześniej Arkadiusz Kardas, a także Rafał Formicki i Aleksander Zięba. Później długo długo nic, a potem reszta zawodników.

    Moje przypuszczenia były słuszne. Wspólnie uchwycono nas tylko raz. Dowodem na to są poniższe zdjęcia [autor. Michał Cholewa]:

    Później ww. trójka ruszyła przed siebie i tyle ją widzieliśmy.

    Biegłem wtedy na czwartej pozycji. Spojrzałem na swoje aktualne tempo i stwierdziłem, że poruszam się nieco za szybko. Kilka metrów za mną biegł Maciej, a także jeszcze jeden zawodnik – Tomek Kapa. Postanowiłem, że zwolnię, aby mogli się do mnie dołączyć. W grupie będzie nam raźniej.

    Po kilkuset metrach skręciliśmy w lewo – w Aleję Sportowców. Te tereny są mi doskonale znane, ponieważ w tej części Siemianowic aktualnie zamieszkuję. Znam je jak własną kieszeń.

    Po niedługim czasie Garmin oznajmił, że minęliśmy pierwszy kilometr.
    Pokonaliśmy go w 3:38 min.

    Chwilę później wykonano nam poniższe zdjęcie:

    [zdj. FB zboiska]

    A później pojawił się także film [autor: Marcin Zgoda]:

    https://drogadotokio.pl/wp-content/uploads/2022/05/video-1653220890.mp4

    W takiej konfiguracji biegliśmy od samego początku: ja na przodzie, a za mną Maciej i Tomek. Już po pierwszym kilometrze czułem, że to wśród naszej trójki będą się ważyły losy miejsc od czwartego, do szóstego. Z każdym metrem powiększaliśmy przewagę nad goniącymi nas zawodnikami.

    1 2 3
    9-tka siemiona 9km siemianowice śląskie
    Share. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr Email

    Więcej podobnych tekstów? Proszę bardzo:

    Siemianowicka Piwna Mila 2025 – 11.10.2025 r.

    III Siemianowicki Bieg „Śladami Wojciecha Korfantego” – 27.04.2025 r.

    XII Bieg Wiosenny w Parku Śląskim – 22.03.2025 r.

    Leave A Reply Cancel Reply

    • Polub
    • Obserwuj
    Facebook
    Comments Box SVG iconsUsed for the like, share, comment, and reaction icons
    Marek - drogadotokio.pl
    1 dzień temu
    Marek - drogadotokio.pl

    To nie jest test na trichofobię 🙅‍♂️

    To jedynie plakat przyszłorocznej - 20. edycji maratonu w Tokio.

    Ponoć ma być grubo:
    -> najwyższe nagrody pieniężne dla zwycięzców w historii cyklu World Marathon Majors
    -> zwiększony limit do 40 000 osób
    -> premium medale

    A na stronie zauważyłem, że przed startem na niebie mają się pojawić prawdziwe samoloty.

    Człowiek łudzi się co roku od roku 2016, że go ponownie wylosują.

    Fajnie by było tam wrócić <3

    P.S. Zabieram się za pisanie relacji z Cork, bo jak tak dalej pójdzie, to nie wyrobię się przed kolejną edycją.
    ... Więcej...Mniej...

    To nie jest test na trichofobię 🙅‍♂️

To jedynie plakat przyszłorocznej - 20. edycji maratonu w Tokio.

Ponoć ma być grubo:
-> najwyższe nagrody pieniężne dla zwycięzców w historii cyklu World Marathon Majors
-> zwiększony limit do 40 000 osób
-> premium medale

A na stronie zauważyłem, że przed startem na niebie mają się pojawić prawdziwe samoloty.

Człowiek łudzi się co roku od roku 2016, że go ponownie wylosują.

Fajnie by było tam wrócić
    Zobacz na FB
    · Podziel się
    Share on Facebook Share on Twitter Share on Linked In Share by Email
    View Comments
    • Likes: 8
    • Shares: 0
    • Comments: 4

    Skomentuj na FB

    W Rzymie też były prawdziwe samoloty na niebie podczas startu maratonu 🙂 i w Grodzisku po biegu też były samoloty 🙂

    Kiedy relacja z Milowic i Czeladzi?! 🥹

    Ciekawe czy jak dam na tacę to uda sie dostać do Tokio:)

    W Rzymie w tym roku nie było. W którym Grodzisku?

    View more comments

    Load more
    Instagram
    Polecam

    Copyright © 2014-2025 Drogadotokio.pl

    Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.