Biegiem przez Irlandię

0

IMG_4719Irlandia – kraj pełen Polaków, trawy, deszczu, klifów i Rollsów (o nich później). To tak w zupełnie telegraficznym skrócie. Tak się składa, że za sprawą naszych przyjaciół, w czasie tegorocznego urlopu mogłem ją ponownie odwiedzić z moją żoną Eweliną. W sumie był to nasz czwarty wyjazd do tego kraju. Blisko 10 dni  spędziliśmy m.in. na objeżdżaniu jego południowo-wschodniej części.  57 km i 230 m udało mi się pokonać biegiem.

Z biegaczami to jest tak, że gdziekolwiek się nie udadzą, biorą ze sobą obuwie sportowe i coś do podmycia się. Wiadomo, na co dzień biega się w zasadzie na tych samych trasach. Co prawda można je sobie urozmaicić, ale zawsze poruszamy się w obrębie jakiegoś punktu. Może to być dom, mieszkanie, bądź altana. Możliwość treningu w innym państwie, to niesamowity powiew świeżości! Po tygodniach żmudnego pokonywania tych samych krajobrazów, nareszcie pojawia się coś innego!

„Jasny gwint! Widzę krowę, a ona widzi mnie!”

Pardon my French, ale:  Irlandia jest cholernie ładna! Bezkres trawiastych połaci, które ciągną się po horyzont. Pagórki, równo przystrzyżone żywopłoty, a także cisza i relaks w jednym. Jeżeli już kogoś spotkasz, to ten uśmiechnie się od ucha do skroni i powita Cię gromkim: „Hello!”. Nie ważne czy jest od Ciebie starszy, bądź młodszy. Po prostu tak zrobi. Ty jako Polak się zdziwisz. No bo jak to? Starszy facet pierwszy Cię przywitał? Przecież to wbrew savoir vivre! On na pewno coś chce! Dodatkowo ma wąsa…

IMG_4410

Jak się biega po Irlandii? Wypowiem się o terenach leżących na lewo od Cork.  Są ładne widoki, to po pierwsze i najważniejsze. Po drugie teren jest bardzo urozmaicony. Jest niezbyt płasko, ale jak już się człowiek wdrapie na wzgórze, to widok naprawdę zapiera dech w sutkach.

IMAG0984Jest i po trzecie: pomieszanie ruchu lewostronnego, z brakiem jakiegokolwiek pobocza, z brakiem widoczności za prawie każdym zakrętem i z ograniczeniem do… 80 km/h! Kamizelka odblaskowa to podstawa. Bez niej szalenie łatwo o wyrzucenie się w powietrze z powodu nieoczekiwanego spotkania z pędzącą śmieciarką. Dobrym przykładem jest zdjęcie po prawej. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, zakręt powinienem pokonać lewą stroną drogi. Instynkt przetrwania zrobił jednak swoje i ostatecznie pokonałem go prawą stroną. W przeciwnym wypadku dzisiaj nie pisałbym tych słów, a domena: www.drogadotokio.pl byłaby nadal do kupienia.

Na trening wyszedłem 4 razy. Czy było to jednak trening? Wydaje mi się, że było to raczej zwiedzanie okolicy w tempie, które akurat mi odpowiadało. Jak urlop to urlop.

Na kolejnych stronach zamieszczam krótki opis 4 tras wraz ze zdjęciami.

1. Blarney: 11,20 km – 5:22 min/km

1_biegJak dla mnie irlandzki klasyk. Niby tylko 11 km, ale jest wszystko co potrzeba do biegowej euforii: podbiegi, zbiegi, malownicze krajobrazy, centrum wsi, chwilowy brak pobocza, a także tunel, który z uwagi na niezbyt ciekawe, wonne doznania – należy pokonać na jednym wdechu.

IMAG0866 IMAG0831 IMAG0833
IMAG0837 IMAG0840 IMAG0843
IMAG0845 IMAG0850 IMAG0852
IMAG0853 IMAG0856 IMAG0860
IMAG0863 IMAG0864 IMAG0865

1 2
Podziel się ->
X
X