Przegląd butów do biegania – 2012-2015

10

Obuwie – najważniejszy element wyposażenia każdego biegacza. Mogą być takie za kilkadziesiąt złotych z promocji z pobliskiego marketu. Mogą być też takie, za 1/4 średniej krajowej. Postanowiłem przeanalizować wszystkie modele, w których biegałem, bądź biegam do tej pory. Które buty okazały się być z gatunku tych kontuzjogennych? A w których poprawiłem kilka życiówek?

Zapraszam do lektury.

1. Kalenji – Ekiden 50

1.kalenji-ekiden_50

Przebieg: 141,38 km
Opis:
Pierwsze buty do biegania? Wybrałem model, po który sięgnęło chyba 99,9999% początkujących biegaczy w Polsce. Ekiden 50 – równie tani, co kultowy. Na tamtą chwilę wydawał się być idealnym rozwiązaniem. Dopiero zaczynałem biegać. Nie wiedziałem co z tego wyjdzie, więc nie chciałem inwestować jakiejś większej gotówki. A tak, w cenie około 50 zł, otrzymałem parę butów, w których pokonałem prawie 150 km. To właśnie w nich postawiłem swoje pierwsze biegowe kroki. To w nich przebiegłem swoje pierwsze 30 min bez żadnego zatrzymywania i po raz pierwszy wzruszyłem się po przekroczeniu mety (Bieg Korfantego w 2012 r.).

Po tym jak wymieniłem je na Adidasy, służyły mi jeszcze w trakcie kursu samoobrony. Do tej pory potrafię w nich wykonać dźwignię na łokieć i kilka równie bolesnych ciosów.

Niestety, obecnie model jest już niedostępny [dowód -> link]. Został zastąpiony przez Ekiden ONE [link]. Czy jest godnym następcą Ekiden 50?
Po komentarzach i opiniach – śmiem w to wątpić.

2. Adidas – Response Stability 3

2.adidas-response_stability_3

Przebieg: 567,30 km
Opis:
Prawdopodobnie w Ekiden 50 biegałbym sobie dalej, gdyby nie zbliżający się debiut maratoński, a także wyprzedaż w sklepie Intersport. Buszowałem między półkami i nagle moim oczom ukazała się promocja na Adidasy. W tle stała bieżnia, a na niej kartka, że przy zakupie butów można sobie bezpłatnie zbadać stopy. Postanowiłem skorzystać. Trzeba przyznać, że Pani była miła i poświęciła mi mnóstwo uwagi. Przeanalizowała moją technikę biegu i orzekła: „Nadpronacja!”. Dobrała mi buty, których zdjęcie znajdziecie powyżej.

Z perspektywy czasu widzę, że Pani, choć dobre serce miała, nie posiadała odpowiedniej wiedzy. Po pierwsze model, który kupiłem jest chyba skierowany dla osób z nadpronacją… śmiertelną. Sam się sobie dziwię, że byłem w tym stanie przebiec ponad pół tysiąca kilometrów. Zaufałem jej i trochę się na tym przejechałem.

Twarde, toporne i to chyba dzięki nim zafundowałem sobie kilkumiesięczny ból w lewym kolanie.

Adidasie Response Stability 3! – dobrze, że Cię  już nie produkują.

3. ASICS – GT-2170

3.asics-gt2170

Przebieg: 1226,42 km
Opis:
Pierwsze wygodne buty biegowe w moim życiu, w których pokonałem ponad 1200 km. Naprawdę, ciężko było mi w nich znaleźć jakąś wadę. Służyły mi w trakcie codziennych treningów, a także bicia życiówek na dystansie półmaratonu. Ktoś krzyknie: „Fajne żelazka!”. No ok, mogą się wydawać mało dynamiczne i nafaszerowane masą wsparcia. Nie rozwijałem wtedy jakichś większych prędkości i w większości biegałem po asfalcie/chodniku. Dla takiego amatora jak ja, okazały się być idealnym wyborem.

Od tamtego momentu stałem się psychofanem marki ASICS.

4. ASICS – Cumulus 13

4.asics-cumulus_13

Przebieg: 120 km
Opis:
Po „dojechaniu” GT-2170 i zmiany techniki na bieganie ze śródstopia, postanowiłem spróbować szczęścia z modelem dla stopy neutralnej. Niestety, po kilkudziesięciu kilometrach pojawił się ból piszczeli po ich wewnętrznej stronie – Shin Splint Posterior. Męczyłem się z nim przez kilka miesięcy, a buty czym prędzej sprzedałem.

5. ASICS – GT-2000

5.asics-gt2000

Przebieg: 1343,75 km
Opis:
Moja nadpronacja wygrała z Cumulusami. Wróciłem więc do korzeni i wybrałem model GT-2000  – następce GT-2170. Co tu dużo pisać – kolejny raz się nie zawiodłem.

1 2
Podziel się ->