Bank of America Chicago Marathon 2018 – 07.10.2018 r.

Na początku musieliśmy minąć park, w którym kończono instalować biegowe miasteczko.

20181006_122058 20181006_123038 20181006_122421
20181005_090317 20181006_122950 20181006_122553

Po chwili dotarliśmy do jeziora Michigan. Gdybym nie wiedział, że to jezioro, mógłbym przysiąc, że mam przed oczami najprawdziwsze morze. Skręciliśmy w prawo po ok. 7 km spaceru, dotarliśmy do McCormick Place – centrum wystawowo-koferencyjnego, gdzie mieliśmy odebrać pakiety.

20181005_090557 20181005_091416 20181005_093308
20181005_095040 20181005_095302 20181005_100834

Widząc z daleka budynek pomyślałem, że tak jak zawsze – stracę w nim kilka dobrych godzin swojego życia. W rzeczywistości okazało się inaczej.

Po minięciu drzwi naszym oczom ukazał się pokaźny hol z tysiącem biegaczy, którzy zmierzali w jedynym słusznym kierunku.

20181005_101838 20181005_102138 20181005_102259

Kilka zdjęć później trafiliśmy na sporą kolejkę. Zresztą jedną z wielu tego dnia. Przyznam, że trochę mnie to zdziwiło. Tak jak zawsze, EXPO atakuję w pierwszy dzień i to możliwie jak najwcześniej. Czy to Berlin, Tokio, a nawet Nowy Jork – nigdzie nie było rano takiego tłoku. Domyślam się z czego to wynika. Chicago, jako jedyne z ww. miast, EXPO ma otwarte jedynie 2 dni przed biegiem. Następuje więc jedna, sporych rozmiarów kumulacja. Strach się bać co działo się tam w przeddzień biegu w godzinach popołudniowych.

Na początku sprawdzono nas, czy nie wnosimy bomby albo chociaż jakiegoś cyrkla z ekierką.

20181005_102601

Następnie mili Panowie zeskanowali nasze kody QR po czym oznajmili do której bramki mamy się udać. Mój pakiet znajdował się w tej z numerem 8.

20181005_104628 20181005_104719 20181005_105017

Otrzymałem numer, po czym – mijając wszystkie możliwe stoiska – od razu udałem się po koszulkę. W trakcie rejestracji wybrałem rozmiar „M”. Nie byłem jednak do końca przekonany czy będzie w porządku. Okazało się, że moje obawy były słuszne.

W końcu sali znajdował się punkt z wymianą koszulek. Znowu rozpocząłem rajd pomiędzy biegaczami, aby zdobyć swoją upragnioną „S”-kę. Ten rozmiar rozchodzi się zawsze w pierwszej kolejności.

20181005_110430

Po wymianie mogłem wreszcie w spokoju zrobić zdjęcie całego pakietu.
Po rozłożeniu na dywanie tak się prezentował:

20181005_110324

Mogliśmy się w spokoju zabrać za samo EXPO, które – co dziwne – wcale nie było tak duże, na jakie wyglądało. To w Tokio miało 2 piętra, a w Berlinie było długie po horyzont. W Nowym Jorku też było bardziej okazałe. Z mojej strony nie jest to zarzut, a bardziej ciekawostka.

20181005_110554 20181005_113231 20181005_113025

W pierwszej kolejności udałem się na stoisko Nike, gdzie kupiłem koszulkę techniczną. Tam stałem w kolejce, do kolejki, która zamieniała się na końcu w kolejkę do kasy.

20181005_112813 20181005_113959 20181005_114007

Pozostałe stoiska jakoś mnie nie interesowały. Wyjątek stanowiło to, które znajdowało się zaraz przed wyjściem: Abbot World Marathon Majors.

20181005_111914

Jak zawsze można tak było obejrzeć ubiegłoroczne medale z wszystkich Majorów, a także ten jeden – wyczekiwany przez wielu.

20181005_111926 20181005_112114(0)

Z prawej strony była długa lista wszystkich finiszerów. Przy „Poland” naliczyłem 32 nazwiska. Jestem ciekawy ile osób doszło po maratonie w Chicago. Kilka zdjęć i westchnięć i byłem gotowy do drogi powrotnej.

20181005_112219 20181005_112039

Z EXPO do centrum jeździły darmowe busy. Okazało się, że są to te kultowe – żółte autobusy.

20181005_122102 20181005_122352

Mój niestety, aż tak kultowy nie był, ale nadal był żółty. Więc moim zdaniem się liczy.
Po krótkiej jeździe byłem z powrotem w hostelu.

  • To słabo patrzyłeś za Polakami :D Ja na całej trasie spotykałem, z 20-30 grup z Polską flagą spokojnie spotkałem :P

    • No to nie wiem gdzie miałem się jeszcze spoglądać ;)
      Musieli mnie po prostu unikać. Gdy Ty biegłeś to wyciągali flagi przed Twoim nosem :)
      Inaczej być nie mogło.