Close Menu
    Facebook X (Twitter) Instagram
    Facebook Instagram YouTube
    drogadotokio.pl – Blog o bieganiu
    • Relacje
      • Starty
      • Treningi
    • World Marathon Majors
      • Boston Marathon – 2023 i 2024
      • Virgin Money London Marathon – 2019
      • Bank of America Chicago Marathon – 2018 i 2022
      • TCS New York City Marathon – 2017 i 2019
      • Tokyo Marathon – 2015
      • BMW Berlin Marathon – 2013 i 2021
    • RunCzech
    • Testuję
    • Teksty
    • Tablica wyników
    • Więcej info
      • FAQ
      • Media
      • O mnie
      • Współpraca
    drogadotokio.pl – Blog o bieganiu
    Jesteś tutaj:Home»Trening»Biegowe podsumowanie 2025 r.

    Biegowe podsumowanie 2025 r.

    0
    By Marek on 20 stycznia 2026 Trening

    Jakbym mógł podsumować swój biegowy (ale i nie tylko) 2025 rok? Tak, w iście krótkich i równie żołnierskich słowach? Ano tak: „2025 rok – trudne się wylosowało”.

    I za cholerę nie byłem na to przygotowany.

    Jak długo żyję, a czynię to nieustannie od 1984 roku, jeszcze nigdy nie przeżyłem takiego Armagedonu, jak w trakcie mijających 12 miesięcy.

    Przed Wami krótki opis tego, jak biegowo wyglądał u mnie mijający rok.
    Zapraszam!

    1. Kilometraż.

    Każde podsumowanie rozpoczynam od tego samego, a więc od liczb. To one mówią o tym ile kto przebiegł. W moim przypadku mówią raczej o tym, ile nie przebiegłem.

    Tak prezentuje się kilometraż od narodzin mojego świadomego biegania:

    Łącznie pokonałem dystans 28 133 km. Do okrążenia Ziemi pozostało mi więc „zaledwie” 11 942 km. Co roku piszę, że: „Jest szansa, że za kilka lat uda mi się tego dokonać„. Tylko, że ja już niczego nie jestem pewny. Plany to jedno, a życie to drugie. Mimo wszystko fajnie byłoby kiedyś okrążyć Ziemię, ale co będzie, to czas pokaże.

    Tak wyglądały poszczególne miesiące:

    Styczeń fajny. Luty bardziej, a później to już była równia pochyła. Tak w dół i to z dziesiątego piętra. A także – pardon my French – prosto na ryj. Po oczach kłuje czerwiec, lipiec i sierpień. A te 36 km we wrześniu?

    Kiedyś to ja więcej pokonywałem w weekend. No, ale kiedyś to przecież były czasy, a teraz to nie ma czasów.

    Jeżeli chodzi o sam trening, to w dalszym ciągu biegałem jedynie 3 razy w tygodniu. Robię tak od 2016 roku i w tej kwestii raczej nic nie ulegnie zmianie.

    Chyba, że znowu wyskoczą Repty xD

    No i a propos Rept. Choć będąc tam nie byłem w stanie biegać, to codziennie wychodziłem na długi spacer. Widać to doskonale na poniższym jotpegu, który jest niczym innym, jak podsumowaniem lipca:

    Robiłem co mogłem. aby się nie zastać. I chodzić i spacerować.

    I chyba mi się to udało.

    2. Zawody:

    Zanim nie zmiotło mnie z planszy, wziąłem udział zaledwie w 3 zawodach. Były wśród nich:
    – 2 biegi na 10 km: Chorzów, Siemianowice Śląskie
    – 1 bieg na innym dystansie: Siemianowice Śląskie (6,4 km)

    I przyznam się bez bicia, że te dwa pierwsze biegi poszły mi całkiem przyzwoicie.

    W Chorzowie – z wynikiem 37:30 – zająłem 24 miejsce OPEN.

    W Siemianowicach Śląskich stanąłem na pudle zajmując 3 miejsce w klasyfikacji OPEN.

    Na początku roku czułem się rewelacyjnie i choć biegałem zaledwie 3 razy w tygodniu, przez lata wypracowałem całkiem udaną formę. Połówki pokonywałem w czasie 1:21 h i to bez większego przygotowania. Miałem spory zapas energii. Było 10 na 10.

    Do 2025 roku każdy kolejny przebijał poprzedni. W jednym byłem w Nowym Jorku walcząc na trasie połówki, aby wkrótce zameldować się na mecie Bostonu. Mało tego! Za rok jeszcze dane mi było powtórzyć ten wyczyn.

    I tu nagle jebudu…

    Po tym, gdy w kręgosłupie wysunął mi się CD-ROM, nie mogło być mowy o jakimkolwiek progresie. Pozostały mi jeno tylko wspomnienia, które pomagały w najtrudniejszych chwilach.

    A z jednej strony to taki żal.pl. Z drugiej jednak – czy ktoś może dać komuś gwarancję, że z każdą kolejną chwilą będzie tylko lepiej? No raczej nie może.

    Ostatni mój bieg w 2025 roku to była Siemianowicka Piwna Mila. To był także mój pierwszy start po operacji.

    Wynik nie miał dla mnie kompletnie żadnego znaczenia. Liczyło się to, że po raz kolejny mogę przyczepić numer startowy i zaraz po wystrzale startera spróbować dobiec do mety. Poczuć atmosferę, którą odebrano mi na kilka dobrych miesięcy nie dając żadnych gwarancji, że ona w ogóle kiedykolwiek powróci.

    Pamiętam, że mocno odżyłem po tym biegu. Brakowało mi tej adrenaliny. Choć nie byłem w stanie walczyć o podium, byłem niezwykle szczęśliwy. A szczęście przecież warto prowokować. Niech się pojawia tak często, jak może.

    W 2025 roku miałem w planach 3 biegi: maraton w Cork, jubileuszowy 40. maraton w stolicy Węgier, a także połówkę nad Gardą. Niestety żaden z nich nie doszedł do skutku. Szkoda, bo zapewne przywiózłbym stamtąd masę nowych wspomnień i emocji.

    3. Życiówki.

    Będzie krótko i na temat:

    Podobnie jak w 2023 i w 2024 roku, tak i w 2025 nowej życiówki nie było ani jednej sztuki.

    Ciekawe dlaczego? xD

    1 2
    biegowe podsumowanie 2025 podsumowanie podsumowanie 2025
    Share. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr Email

    Więcej podobnych tekstów? Proszę bardzo:

    Podsumowanie I kwartału 2026 r.

    Drogadotokio.pl dla 33. Finału WOŚP

    Biegowe podsumowanie 2024 r.

    Leave A Reply Cancel Reply

    • Polub
    • Obserwuj
    Facebook
    Comments Box SVG iconsUsed for the like, share, comment, and reaction icons
    Marek - drogadotokio.pl
    2 dni temu
    Marek - drogadotokio.pl

    Dzisiaj wpadło 15 km w Parku Śląskim. Myślami byłem jednak w Bostonie, w którym udało mi się pobiec dwukrotnie w 2023 i 2024 roku. To właśnie jutro odbędzie 130th Boston Marathon.

    I choć lata mijają i kontuzje nawiedzają, to przynajmniej mam do czego wracać.

    Bo wiecie... są maratony. Jest też i Boston - najpiękniejsze biegowe doświadczenie, w którym wziąłem udział.

    W załączeniu kilkanaście losowych zdjęć z 127 i 128 edycji.

    Jeżeli tylko Wasza życiówka Wam na to pozwoli, to zróbcie sobie Boston <3

    Ok?

    Dzień dobry! 🎩

    _ _ _ _
    Mała prywata: dzisiaj w Krakowie, jeden z moich dwóch biegowych kompanów z SKL - Artur Raport Pelikana - walczy o sub 2:40 h. Trzymam kciuki Panie Kolego!
    ... Więcej...Mniej...

    Dzisiaj wpadło 15 km w Parku Śląskim. Myślami byłem jednak w Bostonie, w którym udało mi się pobiec dwukrotnie w 2023 i 2024 roku. To właśnie jutro odbędzie 130th Boston Marathon.

I choć lata mijają i kontuzje nawiedzają, to przynajmniej mam do czego wracać.

Bo wiecie... są maratony. Jest też i Boston - najpiękniejsze biegowe doświadczenie, w którym wziąłem udział. 

W załączeniu kilkanaście losowych zdjęć z 127 i 128 edycji.

Jeżeli tylko Wasza życiówka Wam na to pozwoli, to zróbcie sobie Boston Image attachmentImage attachment+Image attachment
    Zobacz na FB
    · Podziel się
    Share on Facebook Share on Twitter Share on Linked In Share by Email
    View Comments
    • Likes: 28
    • Shares: 0
    • Comments: 6

    Skomentuj na FB

    Biegłem w 2023 ...połówka w 1:40 a druga już na spokojnie w ponad 2:00 bo BOSTON to jest Meeeega przygoda i trzeba to po prostu przeżyć 😎🥰👍 Pozdrawiam i wracaj do zdrowia !

    Och Wy znowu już...my właśnie skończyliśmy niedzielna kawę w łóżku i będziemy się zbierać 💪

    Been there, done that 🙂 Fajnie było się spotkać w 2024. Musimy to powtórzyć!

    Może jeszcze kiedyś … 💪🔥

    Każdy ma swój najpiękniejszy maraton....mój to Poznań, pewnie dlatego, że był pierwszy. Ludzi na trasie moc, i to mnie niosło..a Twoje wspomnienia i zdjęcia piękne 😁

    Ehhh ten Boston:) trzeba jeszcze raz pojechać:)

    View more comments

    Load more
    Instagram
    Polecam

    Copyright © 2014-2025 Drogadotokio.pl

    Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.