Close Menu
    Facebook X (Twitter) Instagram
    Facebook Instagram YouTube
    drogadotokio.pl – Blog o bieganiu
    • Relacje
      • Starty
      • Treningi
    • World Marathon Majors
      • Boston Marathon – 2023 i 2024
      • Virgin Money London Marathon – 2019
      • Bank of America Chicago Marathon – 2018 i 2022
      • TCS New York City Marathon – 2017 i 2019
      • Tokyo Marathon – 2015
      • BMW Berlin Marathon – 2013 i 2021
    • RunCzech
    • Testuję
    • Teksty
    • Tablica wyników
    • Więcej info
      • FAQ
      • Media
      • O mnie
      • Współpraca
    drogadotokio.pl – Blog o bieganiu
    Jesteś tutaj:Home»Trening»Biegiem przez Irlandię

    Biegiem przez Irlandię

    0
    By Marek on 30 października 2014 Trening

    IMG_4719Irlandia – kraj pełen Polaków, trawy, deszczu, klifów i Rollsów (o nich później). To tak w zupełnie telegraficznym skrócie. Tak się składa, że za sprawą naszych przyjaciół, w czasie tegorocznego urlopu mogłem ją ponownie odwiedzić z moją żoną Eweliną. W sumie był to nasz czwarty wyjazd do tego kraju. Blisko 10 dni  spędziliśmy m.in. na objeżdżaniu jego południowo-wschodniej części.  57 km i 230 m udało mi się pokonać biegiem.

    Z biegaczami to jest tak, że gdziekolwiek się nie udadzą, biorą ze sobą obuwie sportowe i coś do podmycia się. Wiadomo, na co dzień biega się w zasadzie na tych samych trasach. Co prawda można je sobie urozmaicić, ale zawsze poruszamy się w obrębie jakiegoś punktu. Może to być dom, mieszkanie, bądź altana. Możliwość treningu w innym państwie, to niesamowity powiew świeżości! Po tygodniach żmudnego pokonywania tych samych krajobrazów, nareszcie pojawia się coś innego!

    „Jasny gwint! Widzę krowę, a ona widzi mnie!”

    Pardon my French, ale:  Irlandia jest cholernie ładna! Bezkres trawiastych połaci, które ciągną się po horyzont. Pagórki, równo przystrzyżone żywopłoty, a także cisza i relaks w jednym. Jeżeli już kogoś spotkasz, to ten uśmiechnie się od ucha do skroni i powita Cię gromkim: „Hello!”. Nie ważne czy jest od Ciebie starszy, bądź młodszy. Po prostu tak zrobi. Ty jako Polak się zdziwisz. No bo jak to? Starszy facet pierwszy Cię przywitał? Przecież to wbrew savoir vivre! On na pewno coś chce! Dodatkowo ma wąsa…

    IMG_4410

    Jak się biega po Irlandii? Wypowiem się o terenach leżących na lewo od Cork.  Są ładne widoki, to po pierwsze i najważniejsze. Po drugie teren jest bardzo urozmaicony. Jest niezbyt płasko, ale jak już się człowiek wdrapie na wzgórze, to widok naprawdę zapiera dech w sutkach.

    IMAG0984Jest i po trzecie: pomieszanie ruchu lewostronnego, z brakiem jakiegokolwiek pobocza, z brakiem widoczności za prawie każdym zakrętem i z ograniczeniem do… 80 km/h! Kamizelka odblaskowa to podstawa. Bez niej szalenie łatwo o wyrzucenie się w powietrze z powodu nieoczekiwanego spotkania z pędzącą śmieciarką. Dobrym przykładem jest zdjęcie po prawej. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, zakręt powinienem pokonać lewą stroną drogi. Instynkt przetrwania zrobił jednak swoje i ostatecznie pokonałem go prawą stroną. W przeciwnym wypadku dzisiaj nie pisałbym tych słów, a domena: www.drogadotokio.pl byłaby nadal do kupienia.

    Na trening wyszedłem 4 razy. Czy było to jednak trening? Wydaje mi się, że było to raczej zwiedzanie okolicy w tempie, które akurat mi odpowiadało. Jak urlop to urlop.

    Na kolejnych stronach zamieszczam krótki opis 4 tras wraz ze zdjęciami.

    1. Blarney: 11,20 km – 5:22 min/km

    1_biegJak dla mnie irlandzki klasyk. Niby tylko 11 km, ale jest wszystko co potrzeba do biegowej euforii: podbiegi, zbiegi, malownicze krajobrazy, centrum wsi, chwilowy brak pobocza, a także tunel, który z uwagi na niezbyt ciekawe, wonne doznania – należy pokonać na jednym wdechu.

    IMAG0866 IMAG0831 IMAG0833
    IMAG0837 IMAG0840 IMAG0843
    IMAG0845 IMAG0850 IMAG0852
    IMAG0853 IMAG0856 IMAG0860
    IMAG0863 IMAG0864 IMAG0865

    1 2
    irlandia urlop
    Share. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr Email

    Więcej podobnych tekstów? Proszę bardzo:

    Podsumowanie II kwartału 2026 r.

    2026 Analog Devices Cork City Marathon – 31.05.2026

    Podsumowanie I kwartału 2026 r.

    Leave A Reply Cancel Reply

    • Polub
    • Obserwuj
    Facebook
    Comments Box SVG iconsUsed for the like, share, comment, and reaction icons
    Marek - drogadotokio.pl
    8 godzin temu
    Marek - drogadotokio.pl

    @obserwujący wybaczcie, ale będzie trochę długo 🤷‍♂️

    Choć może na poniższym zdjęciu wcale tego nie widać, to uwierzcie, że w środku cały aż chodzę 💃 🕺

    Od niedzielnego Silesia Marathon zalewa mnie niewyobrażalna fala pozytywnych komentarzy, na którą w ogóle nie byłem przygotowany.

    Kilka dni przed maratonem odezwał się do mnie Marcin, który spytał czy będę stał, tam gdzie zawsze, a więc w okolicy 37. km. Odpowiedziałem, że chyba nie dam rady się pojawić, więc swoje miejsce z chęcią mu odstąpię.

    W niedzielę zrobiłem 19 km mijając część z Was pod stadionem. Wracając do mieszkania stwierdziłem, że nie ma bata -> muszę się pojawić!

    W ramach testu stroju na imprezę Halloween, przywdziałem szaty kardynała, ubrałem medal Majora i doczepiłem się do Marcina, jego synka Tymka i kilkuosobowej ekipy.

    Przez kolejne 3,5 godziny robiłem co mogłem, aby nieco ułatwić Wam pokonanie podbiegu, który jest creme de la creme Silesia Marathonu.

    Przez te 3,5 godziny czułem niesamowitą radość i satysfakcję.
    Byłem cholernie dumny z każdej/z każdego z Was, kto - może właśnie za sprawą naszego punktu z dopingiem - postanowił przerwać marsz i z powrotem wrócić do biegu.

    I to nie ja tu jestem jakimś bohaterem,
    a Wy <3

    Nic.

    Idę dalej odświeżać skrzynkę pocztową, bo po odrzuceniu na maratony w Londynie, Berlinie, Tokio i Osace, czas na odmowę z Copenhagen Half Marathon 🙃

    I druga sprawa - muszę skrócić swoją liturgiczną szatę, bo skoro potykam się o nią będąc w wysokich carbonach, to co to będzie jak ubiorę do nich klasyczne, czarne trzewiki?

    W moim wieku mógłbym z powrotem na cito wrócić do Rept 🥸

    Dobry wieczór! 🎩
    ... Więcej...Mniej...

    @obserwujący wybaczcie, ale będzie trochę długo  🤷‍♂️

Choć może na poniższym zdjęciu wcale tego nie widać, to uwierzcie, że w środku cały aż chodzę 💃 🕺

Od niedzielnego Silesia Marathon zalewa mnie niewyobrażalna fala pozytywnych komentarzy, na którą w ogóle nie byłem przygotowany.

Kilka dni przed maratonem odezwał się do mnie Marcin, który spytał czy będę stał, tam gdzie zawsze, a więc w okolicy 37. km. Odpowiedziałem, że chyba nie dam rady się pojawić, więc swoje miejsce z chęcią mu odstąpię.

W niedzielę zrobiłem 19 km mijając część z Was pod stadionem. Wracając do mieszkania stwierdziłem, że nie ma bata -> muszę się pojawić!

W ramach testu stroju na imprezę Halloween, przywdziałem szaty kardynała, ubrałem medal Majora i doczepiłem się do Marcina, jego synka Tymka i kilkuosobowej ekipy.

Przez kolejne 3,5 godziny robiłem co mogłem, aby nieco ułatwić Wam pokonanie podbiegu, który jest creme de la creme Silesia Marathonu.

Przez te 3,5 godziny czułem niesamowitą radość i satysfakcję.
Byłem cholernie dumny z każdej/z każdego z Was, kto - może właśnie za sprawą naszego punktu z dopingiem - postanowił przerwać marsz i z powrotem wrócić do biegu.

I to nie ja tu jestem jakimś bohaterem, 
a Wy
    Zobacz na FB
    · Podziel się
    Share on Facebook Share on Twitter Share on Linked In Share by Email
    View Comments
    • Likes: 64
    • Shares: 0
    • Comments: 17

    Skomentuj na FB

    Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale ja mierząc się z podbiegiem widziałam szanownego ekscelencję wysoko unoszącego jakiegoś doodla w powietrze… I myślę sobie… chyba mam halucynacje… Zbiegło się to z momentem, w którym moje myśli kotłowały i zastanawiałam się czy może nie odpuścić, choć chwilkę się przespacerować. Ale dałam radę!! Biegłam dalej. Dziś opowiadam te historię mężowi:) mówię, że jakiś świr w biskupich szatach stał z piesełem i kibicował:) Pokazuje zdjęcie, a Adam mówi… no tak Marek…:) pozdrawiamy!!! P.s. to był mój pierwszy półmaraton… może nie ostatni;)??

    Bóg zapłać

    Na Cracovia Maraton był prawdziwy ksiądz , s taktycznym dla mnie punkcie ..;)

    Jego Zacna Eminencjo ! Jest Eminencja nie do podrobienia 😁

    Jej.. pozdrawiam👋Tak- doping pomógł, to był etap, że nadawałam się do "ostatniego namaszczenia", ale ozdrowiałam i dobiegłam do celu- dziękuję - czasem tak niewiele, a pomaga- uśmiech i poczucie humoru potrafią zdziałać cuda- pozdrawiam - pątniczka Silesia maraton 🤣

    Wasz doping dodał skrzydeł ! Dzięki 🙏

    Super pomysł

    A ja mówię widzę kapłana .. to już jest koniec 😜😂

    Pobiłeś rekord wiernych biegaczy na niedzielnej ceremonii biegowej 🙂

    Do tej pory Cie nie znałam ani "majora"... i uwaga serio myślałam że jakiś kościelny kozak z siemianowic pofatygował się na trasę 😅🙈 i chyba stąd ten znak krzyża w kryzysie 🤣

    Ojcze Marco, liczę na Twoje błogosławieństwo, kiedy będę mierzył się z zamiarem łamania 4 h na tej trasie - dam znać tydzień wcześniej... Może za rok, może za dwa 😉

    Dzięki za doping! Działał! 💪💪

    Ja również dziękuję za piątkę🙌w tamtej okolicy miałam chyba największy kryzys 🙈

    Nie wiem co się działo w moim umyśle walcząc o życiówkę na podbiegu do wieży telewizyjnej, ale byłem przekonany, że ten strój to… Kimono 😅👘 Dzięki za piątkę!🙌

    Poczułam presję i chwilę po minięciu Ekscelencji ruszyłam z powrotem do biegu 🤟Zastanawiałam się, czy ja dobrze widzę 😀

    Bosko😁 Cię było spotkać!Dzięki za dodanie siły!

    View more comments

    Load more
    Instagram
    Polecam

    Copyright © 2014-2025 Drogadotokio.pl

    Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.