TCS New York City Marathon 2017 – 05.11.2017 r.

Na EXPO udałem się w czwartek, a więc w pierwszy dzień jego otwarcia. Usytuowano je w Centrum Kongresowym im. Jacob K. Javitsa, które znajdowało się w zachodniej części Manhattanu. Podróż dwoma liniami metra i po ok. 30 min byłem już na miejscu. Po wyjściu ze stacji przywitał mnie widok drapaczy chmur, które po raz kolejny chciały podkreślić: „Hej! Jesteś na Manhattanie. Przyzwyczaj się!”. Robiłem co mogłem, ale nadal byłem pod ich wrażeniem.

20171102_132616 20171102_113650

Wejścia do budynku strzegli antyterroryści. Zaledwie 2 dni wcześniej doszło do zamachu na Manhattanie. Wszystkie służby były postawione więc w stan gotowości. Po ich minięciu dotarłem go ogromnego holu. No i maratońskie emocje rozgorzały na nowo.

20171102_131640

Ogromna przestrzeń, sporych rozmiarów banery i jedyny słuszny kierunek – brama z napisem „it will welcome you”, która prowadziła do biura zawodów. Ciarki, które po raz pierwszy pojawiły się na mecie, zaatakowały ze zdwojoną siłą.

20171102_114157(0) 20171102_114308 20171102_114849

Po minięciu transparentów, które przywitały mnie w sześciu różnych językach, udałem się po odbiór numeru startowego. Tak się złożyło, że od razu trafiłem na dwójkę Polaków. Marcin i Joanna życzyli mi udanego biegu i poinstruowali gdzie teraz mam się udać. Padło na odbiór okolicznościowej koszulki.

20171102_114900 20171102_115143 20171102_115831

Przed jej odebraniem mogłem sobie przymierzyć dowolny rozmiar. Najpierw ubrałem „XS”. Ostatecznie wybór padł na „S”, który odpowiada naszemu „M”. Zupełnie inaczej było w Tokio. Tam japońska eMka to nasza eLka.

20171102_115835Tak prezentował się pełen pakiet:

20171102_141931Torba w kolorze pomarańczowym, techniczna koszulka z długim rękawem, numer i przewodnik. Przy numerze znalazłem dodatkowo pomarańczową opaskę. W trakcie rejestracji pojawiła się opcja wybrania jednego z dwóch wariantów: można było oddać swoje rzeczy do depozytu, które czekały na Ciebie na mecie (torba i opaska była wtedy w kolorze niebieskim), albo zrezygnować z tego i w zamian za to, na mecie otrzymać okolicznościowe ponczo. Wszystko co miało logo TCS New York City Marathon było na wagę złota, więc nie wahałem się ani chwili i wybrałem ponczo.

Zrobiłem sobie kilka zdjęć i wkroczyłem do sklepu New Balance – oficjalnego partnera maratonu. Wcześniej wspomniałem, że miałem już kilka opcji na wydanie miliarda monet. Tutaj (gdybym tylko je miał) mógłbym ich wydać o wiele więcej. Kubki, breloki, czapki, szklanki, bluzy, koszulki, kurtki, plecaki, a nawet… dzwonki. Do wyboru, do koloru.

20171102_120500 20171102_121109 20171102_121136
20171102_123912 20171102_122110 20171102_124143
20171102_122306 20171102_122549 20171102_124557

Po wyjściu ze sklepu New Balance ustawiłem się na kolejnej ściance. Po chwili byłem już w dalszej części targów, gdzie znajdowały się stoiska wielu firm. Moją uwagę od razu przyciągnęło stoisko World Marathon Major, gdzie można było obejrzeć aktualne medale z Londynu, Bostonu, Chicago, Berlina, Tokio i Nowego Jorku. Pośrodku widniał medal, który dostaje się po przebiegnięciu wielkiej szóstki. Wtedy zdałem sobie sprawę, że jeżeli w Nowym Jorku wszystko się dobrze ułoży, to będę już w połowie drogi, aby go zdobyć.

20171102_131352 20171102_130320 20171102_130257
20171102_130343 20171102_130218 20171102_131114
20171102_130951 20171102_130701 20171102_130457

  • Adam Zimoń

    Super relacja i super maraton. Życzę skompletowania wszystkich ;-)

  • mgr inż. Anioł

    Marku, maraton spektakularny, relacja super, dużo fotek, więc świetnie się czytało i oglądało :) Też tam kiedyś pojadę, jak już w Europie skończy mi się miejsce :) Będę wtedy mądrzejszy dzięki Twojej relacji ! Widzę też na fotkach, że spotkałeś kolegę z mojego miasta – Grześka, więc ślonzoki na promie trzymają się razem ! :)

    • Dzięki!
      Pisałem ją kilkanaście godzin :) Ciężko było ubrać w słowa te wszystkie emocje, które mi towarzyszyły.
      Oczywiście, że się trzymają razem! Świat jest mały. Nawet w grupie 50 tys. ludzi ;)

  • Rafał

    Marek, świetna relacja. Raz jeszcze gratuluję. Takie bieganie bez spiny na czas jest zdecydowanie lepsze,choć kusi mnie aby zawalczyć o #breaking3. U mnie również połowa Majorsa zdobyta, w przyszłym roku czas na Chicago. Pozdrawiam Rafał z http://www.rodzinawbiegu.pl

    • Cześć.
      Dzięki! Widziałem, że miałeś szczęście w losowaniu :)
      Mam nadzieję, że wkrótce uda nam się skompletować wszystkie 6 maratonów.

      • Rafał

        Tym razem, los trzeba było wziąć w swoje ręce :-) Czas z Berlina zapewnił mi gwarantowany udział. Mam nadzieję, że wkrótce z 6 maratonów nie zrobi się więcej ;-) a jeśli nawet przebiegniemy i je. Powodzenia.

  • Jerzy Plieth

    Ufff, no to nareszcie jest ktoś, kto odpowie mi na pytanie zadane na forum – https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=40&t=56543
    Krótko: jakim cudem techniki działa GPS, kiedy się biegnie dolnym mostem Verrazano Narrow Bridge?!

    • Właśnie Ci tam odpisałem :)
      W skrócie: Garmin nie stracił sygnału GPS, a nawet gdyby to zrobił, to pasek HR Run chwilowo przejąłby jego funkcję. Na podstawie mojej kadencji obliczyłby prędkość.

      • Jerzy Plieth

        Wszystko rozumiem i dzięki za wyjaśnienia. Tylko drobna poprawka – pas HR mierzy tętno, a kadencja jest mierzona albo w zegarku przez czujnik wyrzutu ręki, albo przez footpod

  • Ryszard Nowak

    Marek, gdy pisałeś o tych kibicach częstujacych bananami, przypomniało mi się Tokyo. To tam po raz pierwszy spotkałem kibiców, którzy na kocykach mieli papu i oferowali biegaczą.
    Nowy Jork, jesienią 2018. Wiosna to Londyn. Pozostanie Boston, na który, jak zdrowie pozwoli, polecimy wspólnie. Maraton w NY różni się od tych dużych europejskich pod względem serwisu na trasie. W Europie, lepiej karmią,…

    • No właśnie to mnie zdziwiło w Nowym Jorku – strefy oferowały tylko i wyłącznie wodę. Co prawda gdzieś tam później pojawiły się żele, ale brać żel, którego się jeszcze nigdy nie jadło – to niezbyt dobry pomysł.
      Londyn i Boston – marzenie! :)