Endo_maj i czerwiec 2018

Polska reprezentacja nie wyszła z grupy, zaczęła mi rosnąć ósemka powodując spory ból części twarzoczaszki, a pewnego wtorkowego popołudnia pracownicy spółdzielni mieszkaniowej przyszli spisać moje liczniki z wody i ogrzewania.

Co jeszcze wydarzyło się w ciągu ostatnich dwóch miesięcy?

Sprawdźmy!

1. Kilometraż.

Tak prezentuje się kalendarz z maja:

maj_2018

Jak widać, tylko raz nie poszedłem na trzeci trening w ciągu tygodnia. Przeważnie, między wtorkiem, a czwartkiem, udało mi się zrobić jakąś szybszą dychę.

Weekendy stały pod znakiem startów, albo wspólnych treningów z Magdą w Parku Śląskim. Nie ukrywam, że wózek sprawdzał się idealnie w trakcie licznych – upalnych dni. Co prawda z jednej strony to dodatkowy ciężar (tak na oko z 24-25 kg), z drugiej jednak – skrytka na wiele przydatnych rzeczy. Przed każdym biegiem w bagażniku chowałem prawie litr wody, którą polewałem się w trakcie treningu.

Zimna woda na dwunastym kilometrze?

Niczego lepszego nie można sobie wtedy wymarzyć! (no dobra, nie licząc zimnego kufla z piwem/kolą/wodą z lodem i cytryną).
Brałem więc bidon w dłoń i w trakcie biegu polewałem głowę, plecy i pozostałe części ciała. Ulga była natychmiastowa i szybko wracałem do pełni sił.

Jak wyglądał czerwiec?

czerwiec_2018

Znalazły się w nim 2 półmaratony i kilkadziesiąt kilometrów pokonanych wraz z Magdą.

I_VI_2018

W maju przebiegłem 152 km, a miesiąc później -> 162 km.

2. Starty.

W ostatnich dwóch miesiącach wziąłem udział łącznie w 4 biegach:

a) Mattoni Karlovy Vary Half Marathon 2018 – 19.05.2018 r.

20180519_191423(0)

Co to był za bieg! Co to były za emocje!

Karlowe Wary są przepiękne, a pierwsze 2 km trasy – najładniejsze, które pokonałem w swoim dotychczasowym życiu. Wiem jedno – koniecznie muszę tam jeszcze kiedyś wrócić.

b) 26. Bieg Fiata – 27.05.2018 r.

100270-BFBB18-143-10-000101-bfbb18_01_mtr_20180527_102841

To był mój 4 start w Bielsku. Drugi raz pobiegłem wraz z Magdą. Jak było tym razem?

Równie gorąco, co w latach poprzednich. Organizator niestety dał ciała. Zabrakło wody, a także zraszaczy, które uratowałyby życie nie jednemu biegaczowi.

Mój udział w przyszłorocznej edycji stoi pod sporym znakiem zapytania. Skłaniam się ku temu, aby zagłosować portfelem i wybrać jakiś konkurencyjny bieg.

c) Mattoni České Budějovice Half Marathon 2018 – 02.06.2018 r.

20180602_203943

Dwa tygodnie po Karlowych Warach wziąłem udział w połówce w Czeskich Budziejowicach. Tym samym, jako jeden z pierwszych Polaków, odwiedziłem wszystkie miasta, w którym RunCzech organizuje swoje biegi.

Już wkrótce pojawi się podsumowanie. O tym jak biega się w Czechach i co można by zrobić, aby u nas biegało się tak samo fantastyczne.