TCS New York City Marathon 2017 – 05.11.2017 r.

15

Pamiętam jak zbiegając z tego mostu oddaliłem się od tłumu i zacząłem przybijać piątki ludziom, którzy stali po jego prawej stronie, a z racji zakrętu w lewo – mało kto się nimi interesował. Wyciągnąłem dłoń i przyspieszyłem do tempa w okolicy 4:00 min/km. Dostało się nawet stojącym tam strażakom. Obróciłem się za siebie, spojrzałem na Adama i pomyślałem: „Mało mi! Chcę więcej!”.

20171105_134918Już dawno minęliśmy oznaczenie 30-ego km, a ja w ogóle tego nie czułem. Składały się na to dwie rzeczy: nieustająca euforia i żele. To był mój 15 maraton, a dopiero teraz zjadłem je aż trzy. Energii miałem aż nadto.

Pod koniec 36-ego km po prawe stronie pojawił się Central Park, do którego wkrótce wbiegliśmy.

20171105_163726

Central Park do płaskich parków nie należy. Po kilku wzniesieniach pojawiły się na szczęście długie zbiegi. Po pokonaniu jednego z nich wybiegliśmy z parku i pojawiła się ostatnia prosta. To były okolice 41-ego km.

20171105_140657Przed placem Columbus Circle skręciliśmy w prawo. Po raz ostatni wbiegliśmy do Central Parku. Do mety było około 500 m.

20171105_163553Minąłem ją w czasie 3:58:48.

20171105_141819Najbardziej prestiżowy maraton dobiegł końca.
Niestety.

Otrzymałem medal, folię termiczną i torbę z jedzeniem, w której znalazłem m.in. jabłko, baton energetyczny i izotonik. Niedługo później otrzymałem wyczekiwane ponczo. Nowy Jork ogarnęła fala biegaczy w niebieskich kapturach.

20171105_142255 20171105_144539 20171105_144637

Wróciliśmy do hostelu, by po chwili z powrotem ruszyć do centrum. Było co świętować! Długi spacer skończyliśmy w najlepszym z możliwych miejsc – na Times Square.

20171106_144134Wszyscy, którzy nas mijali, żywo komentowali nasz wyczyn. Podchodzili i gratulowali. Najlepsze było dopiero przed nami.

1 2 3 4 5 6 7
Podziel się ->