Endo_październik + plan na zimę

Tak się składa, że wczoraj skończył się październik. Przyszedł więc czas na jego biegowe podsumowanie. Kilometrażem nie ma się co chwalić. Udało mi się przebiec zaledwie 98,39 km i nie ma co ukrywać – tak źle w tym roku jeszcze nie było. Z drugiej jednak strony, w moim planie treningowym pojawiła się wreszcie chwila na odrobinę luzu od biegania. Po dość intensywnych ostatnich miesiącach, należała mi się chwila odpoczynku. W końcu trzeba było obejrzeć zaległe seriale (Raya Donovana polecić mogę!).

endomondo_X5 października wziąłem udział w Silesia Marathon. Później zrobiłem sobie zasłużony tydzień laby. 14-tego poszedłem na dychę, by kolejny trening zrobić w okolicach Warmii i Mazur. Będąc właśnie na Warmii i Mazurach odwiedziłem Wilczy Szaniec. Pora na zwiedzanie była idealna. Późne popołudnie, na granicy deszczu, wszędzie liście i świdrująca cisza. W zasadzie na całym kompleksie byliśmy tylko w trójkę: ja, Ewelina i nasz przyjaciel Wojtek.

IMG_6393 IMG_6373 IMG_6353
IMG_6352 IMG_6326 IMG_6344

Pisałem, że było na granicy deszczu? No to dodam, że granica ta została dosyć znacznie przekroczona. Ulewa zrobiła swoje. W przemoczonych ubraniach musieliśmy wracać do domu kilkadziesiąt kilometrów i w skutek tego, trochę mi się przeziębiło. W planie pojawił się kolejny tydzień odpoczynku od biegania. Kto da więcej?

No nic, trzeba się wreszcie wziąć za siebie. Od wtorku 28 października rozpocząłem przygotowania do jednego z ważniejszych biegów w moim życiu – Tokyo Marathon 2015.

Tokyo-MarathonBazując na planie Jurka Skarżyńskiego (złamanie 3:30 h), założyłem sobie coś takiego:

wtorek: 10 km (tempo: 5:20-5:25) + 1 km przebieżek + 1,5 km trucht
czwartek: 10 km (tempo: 5:20-5:25) + 3 m + 1,5 km trucht
sobota: 15 km (tempo: 5:20)
niedziela: 20-25 km (tempo: 5:30-5:40)

Dodatkowo zamierzam popracować nad cardio robiąc serię ćwiczeń przy konsoli marki Sony. Jest tam taki 6-tygodniowy program, który zamierzam przetestować.

Moim celem jest powrót do stanu z lipca/sierpnia tego roku. Biegało mi się wtedy rewelacyjnie! Średnie tętno, z 12 km biegu w średnim tempie 4:47, wynosiło 168.  Oczywiście na wszystko przychodzi kres. U mnie pojawił się dziwny ból pod kolanem, który trwał przez dobrych kilka tygodni. Gdy wróciłem do biegania, to przy średnim tempie 5:20, tętno wynosiło w okolicach 180 i tak już w zasadzie zostało do końca biegowego sezonu. Może to wynik lekkiej zimy, ciągłego trenowania i w konsekwencji -> do przetrenowania się? Chyba właśnie tak stało się w moim przypadku.

I taki bonus na koniec. Po dzisiejszym powrocie z biegania w okolicach Kłobucka (relacja już wkrótce), w przedpokoju znalazłem pierwsze 1000 Yenów!

IMAG1243 IMAG1244 IMAG1235

Wiecie gdzie to można spieniężyć? Hmm?

A tak poza tym, to zachęcam do komentowania moich wypocin. Autor/ka 1, 17 i 389 wypowiedzi pod tym wpisem, otrzyma ode mnie upominek niespodziankę w rozdzielczości 1280×1024!

No tego to jeszcze nie było!